Znowu zawiedli



Kolejnej wysokiej porażki u siebie doznali piłkarze. Polonia 1912 Leszno przegrała z Wartą Międzychód 1:4.

Rywal z górnej części tabeli nie pozostawił złudzeń naszej drużynie, która była bezradna i ponownie spisała się poniżej oczekiwań w meczu przed własną publicznością.

Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. W szeregach obu ekip było sporo niedokładności. W większości czasu, to goście utrzymywali się przy piłce, a miejscowi kontratakowali. Najlepszą okazję Warta zaprzepaściła tuż przed przerwą. Na wysokości zadania stanął Kacper Tobółka i to głównie dzięki niemu po 45 minutach gry było 0:0.

Bramkarz wystąpił też w głównej roli na początku drugiej części, niestety w negatywnym znaczeniu. W 52 minucie, po jego błędzie wynik spotkania otworzył Jędrzej Drame. Odpowiedź nadeszła po 180 sekundach. Przytomnie w polu karnym zachował się Jędrzej Jarożek, który dobił piłkę odbitą przez Tomasza Laskowskiego. Remis długo się jednak nie utrzymał, bo przyjezdni zadali dwa ciosy nokautujące. Najpierw na listę strzelców po raz drugi wpisał się Drame, a chwilę potem rosły napastnik asystował przy bramce kapitana, Patryka Smolarka.

Wydarzenia te totalnie podcięły skrzydła gospodarzom. Mieli problemy z kreowaniem jakichkolwiek sytuacji. Można powiedzieć, że zostali stłamszeni i brutalnie zweryfikowani przez przeciwnika. Co więcej, stracili jeszcze jednego gola. W 74 minucie po rzucie rożnym skuteczną główką popisał się Krzysztof Kulczak. Na całe szczęście, Warta już więcej razy nie trafiła do siatki, choć miała ku temu okazje i mecz zakończył się jej zwycięstwem tylko 4:1.