Znowu remis



W ostatnim spotkaniu pierwszej rundy rozgrywek, Real Astromal Leszno zremisował na własnym parkiecie ze Spójnią Gdynia 22:22.

Była to ostatnia potyczka przed prawie dwumiesięczną od ligowego handballu. Leszczynianie chcieli w miłych nastrojach zakończyć rundę i po części im się to udało. W Trzynastce padł remis, choć do przerwy wydawało się, że zwycięstwo ze Spójnią, nawet bez kontuzjowanego Marcina Tórza, jest na wyciągnięcie ręki.

Pierwsze fragmenty sobotniego spotkania to wymiana ciosów i bramka za bramkę. Nieco później, tempo opadło, a obie drużyny skupiły się na długim rozgrywaniu akcji. W elemencie tym, brylowali podopieczni Ryszarda Kmiecika. Po kwadransie, wyszli oni na prowadzenie i budowali przewagę. Dzięki szybkim i przemyślanym atakom oraz świetnej postawie defensywy, Real Astromal wygrał pierwszą połowę 13:8.

W drugiej części role się odwróciły. To gdynianie sprawiali lepsze wrażenie, natomiast miejscowi nie mieli za bardzo pomysłu na grę. Pojawiło się wiele kłopotów zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Gościom wystarczyło zaledwie kilkanaście minut, by przegonić nasz zespół. W szeregach gospodarzy brakowało skuteczności. Większość decyzji było błędnych. Niezdecydowanie wykorzystywali bez najmniejszego trudu rywale. Sama końcówka starcia to twarda walka o każdą piłkę. Czasami było jej nawet za dużo, co skutkowało karami dla obu stron. Pomimo trzypunktowej straty, leszczyńska ekipa pokazała ambicję. Niestety, do triumfu zabrakło czasu.

Ostatecznie, mecz zakończył się remisem 22:22. Wszystko wskazuje na to, że Real Astromal po połowie sezonu usadowi się na czwartej pozycji. Kolejne zawody szczypiorniaka odbędą się dopiero w lutym.

Bramki dla Realu Astromalu zdobywali: Krystkowiak 5, Łuczak 4, H. Szkudelski i Meissner po 3, Giernas, Wesołek i J. Wierucki po 2 oraz Misiaczyk 1. Najwięcej goli dla Spójni rzucił Derdzikowski – 5.

Kary 2-minutowe:
Leszno – 5
Gdynia – 5

Łukasz Kaczmarek