Zengota: Pozostaje niedosyt



64. Memoriał Alfreda Smoczyka przeszedł do historii. W corocznym leszczyńskim turnieju, startowała piątka jeźdźców gospodarzy. Jednym z nich był Grzegorz Zengota.

Zawodnik Fogo Unii może mówić o wielkim pechu. Do czwartej serii, wszystko układało się po jego myśli i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do odniesienia triumfu. Niestety, kompletnie nieudane ostatnie biegi w wykonaniu "Zengiego", pozbawiły go wymarzonego podium. – Było dobrze, ale zabrakło mi odrobinę szczęścia. Tor był bardzo twardy, na domiar złego w przedostatnim starcie trafiłem na trzecie pole, z którego mało kto wygrywał. Pozostaje pewien niedosyt, bo była realna szansa na podium. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości uda mi się wygrać Memoriał Alfreda Smoczyka – powiedział tuż po zawodach, sklasyfikowany ostatecznie na 4. miejscu Zengota.
 
Memoriał Alfreda Smoczyka był jakoby próbą generalną przed inauguracyjnym spotkaniem ligowym. 13 kwietnia do Leszna zawita częstochowski Włókniarz. O formę Zengoty możemy być spokojni. – Jestem przygotowany dosyć dobrze, lecz są pewne rzeczy, które wymagają poprawek. Do pierwszego meczu ligowego będę starał się wyeliminować wszystkie błędy – przyznaje szczerze.
 
Twarda nawierzchnia leszczyńskiego owalu sprawiła, iż o kolejności zawodników na mecie, decydowały głównie starty. Te, poza dwiema wpadkami, były w wykonaniu 25-latka imponujące. – Poza końcówką, wszystko grało. Zaprezentowałem się przyzwoicie i wierzę, że podobnie będzie w lidze – odpowiada wychowanek zielonogórskiego Falubazu. – Chciałbym odjechać sezon bez żadnych kontuzji. Ponadto, moim celem jest również poprawienie średniej biegopunktowej z ubiegłego roku. Byłby to dla mnie spory progres – dodał Zengota.
 
Rankiem polskiego czasu, rozegrana została pierwsza runda cyklu Grand Prix. W nowozelandzkim Auckland wygrał debiutant, Martin Smolinski. – To z pewnością duża niespodzianka. Ktoś, kto postawił na zwycięstwo tego zawodnika u bukmachera, to teraz cieszy się dużą wygraną. Ja bym tego nie przewidział – komentuje sensacyjną pierwszą pozycję Niemca.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek