Zengota: Ostatnie dni przelażałem w łóżku



Wielki come back zaliczył w spotkaniu ze swoim pierwszym klubem Grzegorz Zengota. Wreszczie przypominał tego zawodnika, jakim był chociażby w poprzednich sezonach. Wychowanek Falubazu Zielona Góra tuż po meczu podkreślał, jak trudne były dla niego ostatnie dni.

Choroba mnie rozłożyła i ostatnie dni przeleżałem w łózku, zasmarkany i z gorączką. Trochę się obawiałem dzisiejszego występu. Przez te dwa dni udało mi się na tyle wykurować, żeby dzisiaj stanąć na nogi. Obawy były zupełnie niepotrzebne, bo mecz w moim wykonaniu był dobry. Szczególnie tutaj, gdzie w tym roku przychodzi mi to z olbrzymim trudem – zdradził Grzegorz Zengota.

Zawodnik odniósł się też do zaliczki, jaką udało się zbudować na torze stadionu imienia Alfreda Smoczyka. – Dziesięć punktów to cenna zaliczka. Natomiast wiadomo, że musimy być skoncentrowani, bo zielonogórzanie u siebie będą mocni. Pamiętajmy też, że przy podobnym wyniku, to Falubaz przejdzie dalej – podkreślał. – Apetyt rósł w miarę jedzenia. Jest dziesięć punktów i cieszymy się z tego. Pojedziemy do Zielonej Góry zmotywowani, bez żadnej taryfy ulgowej, bo to co było dzisiaj już nie ma znaczenia. Zrobimy wszystko, żeby zrobić przynajmniej 41 punktów – dodał.

Leszczyńska nawierzchnia była inna aniżeli do tej pory. Grzegorz odnalazł jednak odpowiednie ustawienia i efekty były nadwyraz widoczne. Żużlowiec zdradził także, że zmiany były konieczne również od strony mentalnej – Ciężko mi się jeździło do tej pory na domowym torze. Byłem przyzwyczajony, że można się napędzać po szerokiej. Natomiast w ostatnich meczach bywało inaczej. Trochę mi to krwi napsuło i trochę punktów straciłem. Teraz byłem bardziej czujny i starałem się obierać lepszy tor jazdy niż dotychczas – mówił.

W rundzie zasadniczej Fogo Unia pewnie wygrała w Zielonej Górze. Czy na podobny rezultat jest szansa w najbliższą niedzielę? –To już nie ma żadnego znaczenia. Teraz jest jesień – już nie ma wiosny. Chociażby to jest pewną zmienną. A po dzisiejszej jeździe też można zobaczyć pewne zmiany – uważa Grzegorz. Po kilku słabszych meczach Zengota nie był dobrze oceniany przez ekspertów i kibiców. Niedzielny występ i ewentualna dobra postawa na torze, na którym się wychował może zupełnie odmienić tą sytuację, a Zengota ma szansę wyrosnąć na jednego z bohatreów – To nie jest istotne. Na wynik zespołu pracują wszyscy chłopacy. Jechaliśmy dosyć równo i stąd zwycięstwo. Pomagamy sobie pod każdym względem i to dobrze rokuje. Mamy fajną atmosferę i to się zaczyna przekładać na tor – zakończył.