Zdecydowała dogrywka



Ten mecz miał zupełnie różne oblicza, a po regulaminowym czasie gry na tablicy wyników mieliśmy remis 56:56. Ostatecznie więcej zimnej krwi miały koszykarki Pompax Tęczy Leszno, które pokonały Lidera Swarzędz 72:58.

Początek należał do przyjezdnych. Ekipa Lidera wykazywała się większą jakością i skutecznością w obronie. Pierwsza kwarta padła łupem rywalek, które prowadziły 18:11. Podopieczne Krzysztofa Zajca nie zraziły się przewagą przyjezdnych. W kolejnej odsłonie leszczynianki wzięły się do ostrej pracy, znacznie niwelując straty. Chwilę przed końcem pierwszej połowy zdołały nawet doprowadzić do remisu, lecz ostatecznie do szatni swarzędzanki zeszły z dwupunktową zaliczką.

To co nie udało się przed przerwą, udało się tuż po niej. Gołym okiem było widać, że spotkały się zespoły o bardzo zbliżonym potencjale. Swarzędzanki z charyzmatyczną trenerką starały się odskoczyć, ale gospodynie dzielnie trzymały rezultat w garści. Po trzeciej kwarcie tablica wyników wskazywała remis i wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatniej ćwiartce. Czwarta kwarta zdecydowanie rozczarowała poziomem gry. Mnożyły się straty i kardynalne błędy. Brakowało również skuteczności w ofensywie. Chaos panował jednak po obu stronach barykady, a to z kolei sprawiło, że wynik ciągle oscylował wokół remisu. Regulaminowy czas gry zakończył się rezultatem 56:56, a zatem aby wyłonić zwycięzcę potrzebne było dodatkowe 5 minut gry.

W dogrywce ekipa Krzysztofa Zajca stanęła na wysokości zadania. Jest to zasługa przede wszystkim Igi Walentowskiej, której seryjne akcje za trzy punkty skutecznie pozbawiły przeciwniczki ochoty do gry. Ostatecznie Pompax Tęcza Leszno pokonała Lidera Swarzędz 72:58 i wyrosła na faworyta drugoligowych zmagań.