Zatrzymali faworyta



Po fenomenalnym widowisku, Real Astromal Leszno pokonał na własnym parkiecie, głównego pretendenta do awansu do Superligi Wybrzeże Gdańsk, 29:27. 

Na ten mecz czekało wielu fanów szczypiorniaka w Lesznie. W sobotni wieczór hala Trzynastka wypełniła się po brzegi i z nadziejami oczekiwała na starcie z wiceliderem tabeli. 

Ostre strzelanie urządziły sobie obie drużyny na samym początku spotkania. Zarówno po jedna, jak i druga strona skutecznie kończyły swoje akcje, które prowadzone były w morderczym wręcz tempie. Po niecałych dziesięciu minutach na tablicy widniał remis po 7. W pierwszej części, żaden z zespołów nie był w stanie zbudować przewagi większej, niż dwa punkty. Co więcej, bój był tak zacięty, że do przerwy było 17:17.

W drugiej odsłonie, w głównej roli występowały defensywy. Zawodnicy nie byli aż tak skuteczni. Kiedy Real Astromal próbował uciec, natychmiast odpowiadało Wybrzeże i odwrotnie. Emocje sięgnęły zenitu w samej końcówce. Gospodarze, przy stanie 27:27, rzucili bramkę dającą prowadzenie. Czas na akcję mieli jeszcze gdańszczanie, jednak popełnili prosty błąd. Gościom, szanse na wywzienie choćby remisu, odebrał lider w talii Ryszarda Kmiecika, Marcin Tórz, pewnie egzekwując rzut karny na dwanaście sekund przed syreną.

Ostatecznie, po wspaniałym spektaklu, Leszno wygrało z faworyzowanym Gdańskiem 29:27 i dało jasny sygnał, że będzie liczyć się w walce o najwyższe pozycje w lidze. 

Bramki dla Realu Astromalu zdobywali: Tórz 10, Łuczak 5, Wesołek 4, Giernas i Misiaczyk po 3 oraz Przekwas i J. Wierucki po 2. Najwięcej trafień dla gdańszczan zanotował Kornecki, 6.

Łukasz Kaczmarek


PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułUdany rewanż leszczynian
Następny artykułLigowa przepaść