Zaskakująca porażka Arotu



Po zwycięstwach z Kościerzyną i Elblągiem, tym razem Arot-Astromal Leszno przegrał w Hali Trzynastka z WKS Grunwaldem-Allegro Poznań 29:31. 

Gospodarze nie zdołali utrzymać prowadzenia i stracili bardzo ważne dwa punkty.

W sobotni wieczór do Hali Trzynastka zawitał zespół Grunwaldu-Allegro Poznań. Gościom, podbudowanym ostatnim triumfem z Gaz-System Pogonią Szczecin, nie dawano mimo wszystko większych szans w starciu z niesamowitą ekipą Arotu-Astromalu Leszno, która w poprzednich dwóch meczach bezproblemowo pokonywała na własnym parkiecie, silnego przeciwnika, wicelidera tabeli, Kościerzynę  oraz na wyjeździe Elbląg. Derby Wielkopolski lepiej rozpoczęli gracze poznańscy, którzy już na samym początku objęli dwubramkowe prowadzenie. Podopieczni Ryszarda Kmiecika nie spoczęli na laurach i w mgnieniu oka doprowadzili do wyrównania po dwa. W późniejszej części oba zespoły wykazywały bardzo duże zaangażowanie w ofensywie, co dało sporo strzelonych bramek zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Końcówka pierwszej połowy przebiegała jednak pod dyktando gospodarzy i wynik do przerwy brzmiał 17:15 na korzyść leszczynian. Po zmianie stron zawodnicy Arotu-Atromalu zaczęli grać bardzo niedokładnie i nerwowo, co skutkowało wieloma wykluczeniami. Grę w osłabieniu miejscowych skrzętnie wykorzystywał klub Grunwaldu. W 45. minucie drużyna ze stolicy Wielkopolski zdołała odzyskać przodownictwo w meczu. Starający się za wszelką cenę odrobić straty szczypiorniści z Leszna, nadziewali się na kontry. Te były niezwykle efektowne i, co najważniejsze, efektywne w wykonaniu przyjezdnych. Ostatecznie, po bardzo emocjonującym meczu, trzymającym w napięciu do ostatniego gwizdka sędziego, Arot-Astromal Leszno przegrał z Grunwaldem-Allegro Poznań 29:31. Było to drugie potknięcie leszczyńskich piłkarzy ręcznych w Hali Trzynastka a czwarte w tym sezonie. Bramki dla naszej ekipy zdobywali: Marcin Tórz i Hubert Szkudelski po 6, Marcin Giernas 5, Jakub Wierucki 4, Krzysztof Meissner 3, Krzysztof Misiaczyk i Piotr Łuczak po 2 oraz Eryk Szkudelski 1.

Łukasz Kaczmarek