Zapomniał o Włókniarzu



Pewnym zwycięstwem Unii Leszno nad Betardem Spartą Wrocław, zakończył się jeden z meczów trzeciej rundy Enea Ekstraligi. Jednym z zawodników gospodarzy, który zaliczył spory progres w porównaniu do ostatniego ligowego starcia był Kamil Adamczewski.

Adamczewski zgromadził pięć oczek z bonusem, co wyraźnie pokazało, że lepiej czuje się, występując na pozycji juniora. Przypomnijmy, iż w spotkaniu z Częstochową jeździec leszczyńskich Byków, startujący jako nominalny senior, nie zdobył żadnego punktu. – Zapomniałem o meczu z Częstochową i nie chciałbym już do niego wracać – przyznał. – Zdobyłem sześć punktów, z czego mogę być zadowolony. W końcu dogadałem się ze sprzętem, który mimo tego wymaga jeszcze kilku poprawek. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Oby tak dalej – dodał.

Podobnie jak Dospel Włókniarz, również Betard Sparta przyjechała do Leszna bez żadnego obciążenia i wstydu swoim występem nie przyniosła. – Wrocławianie byli rzeczywiście bardzo szybcy. Na szczególne słowa uznania zasługuje Tomasz Jędrzejak, który wygrał dwa wyścigi. W naszym zespole widać było, że czasami gubiliśmy się, czy to na starcie, czy to na trasie, przez co straciliśmy kilka punktów – słusznie zauważył młodzieżowiec biało-niebieskich. – Teraz czeka nas wyjazd do Rzeszowa. Z pewnością jest to silniejszy przeciwnik, ale postaramy się walczyć z całych sił o zwycięstwo – zaznacza.

Ze stolicą Podkarpacia łączą Adamczewskiego miłe wspomnienia. To właśnie na rzeszowskim torze ograł on trzykrotnego Indywidualnego Mistrza Świata, Jasona Crumpa. – Myśląc o Rzeszowie, od razu przypomina mi się bieg, w którym go pokonałem – wspomina. – Ogólnie jestem nastawiony pozytywnie na zbliżające się zawody. Jeżeli tylko sprzęt mnie nie zawiedzie, wszystko powinno być w porządku – wnioskuje nastolatek.

W przeddzień zmagań ligowych, zawodnik Unii stanął na trzecim stopniu podium w finale krajowych eliminacji do Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów. – Było bardzo trudno załapać się, bowiem awans uzyskiwało tylko trzech zawodników. Do końca nie było jasne czy uda mi się przejść dalej. Sporą liczbę punktów zgromadzili także Adam Strzelec i Łukasz Sówka, ale na szczęście uplasowałem się na premiowanej pozycji – wyjawia, kończąc.

Łukasz Kaczmarek