Wyszarpane zwycięstwo



Niezwykle emocjonujący przebieg miało zaległe spotkanie ROW-u Rybnik z Fogo Unią Leszno. Przez zdecydowaną większą cześć tego pojedynku na prowadzeniu byli gospodarze. Ostatecznie to goście mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Na niezwykle twardej nawierzchni, od początku meczu zdecydowanie lepiej czuli się miejscowi. W pierwszej serii ROW zwyciężał we wszystkich biegach, zyskując pokaźną, jak na ten etap spotkania przewagę. Wynik brzmiał bowiem 16:8. W drugiej serii leszczynianie mieli mnóstwo szczęścia. Defekty na punktowanych pozycjach zaliczyli Fricke i Lindgren. W efekcie, po siedmiu odsłonach Rybnik prowadził, ale już tylko 22:20. Podopieczni Piotra Barona przebudzili się w trzeciej serii, kiedy to udało się doprowadzić do stanu remisowego.

W jedenastej gonitwie wykluczony został Piotr Pawlicki. Kiedy wydawało się, że Unia znowu będzie zmuszona odrabiać straty, pozytywnie zaskoczył Bartosz Smektała. Ostamotniony junior niespodziewanie zwyciężył,  pokazując plecy niepokonanemu do tej pory Łagucie. Po kolejnym wyścigu Byki, po raz pierwszy w tym meczu znalazły sie na prowadzeniu. Wszystko dzięki triumfowi Emila Sajfutdinowa, który stoczył fenomenalny bój z Fricke. Gospodarze przebudzili się w biegu trzynastym. Faworyzowani w tej gonitwie Kołodziej i Zengota, nie byli w stanie nawiązać walki z Woryną i Szombierskim. Przed biegami nominowanymi ponownie bliżej zwycięstwa były Rekiny, które prowadziły 40:38.

Kluczowy dla przebiegu tego spotkania był wyścig czternasty. Zengota i Pawlicki w pokonanym polu zostawili Worynę i Lindgrena. Warto tutaj podkreślić niesamowitego “nosa” ze strony Piotra Barona, który zaufał – jak się później okazało słusznie, bardziej doświadczonym zawodnikom. Wszak mógł awizować szybkiego tego dnia Bartosza Smektałę. Zarówno Koldi, jak i Piter nie błyszczeli, lecz w najważniejszym momencie stanęli na wysokości zadania. W ostatnim wyścigu formalności dopełnił Sajtudinow, którego zwycięstwo wystarczyło do utrzymania korzystnego rezultatu.

Ostatecznie Fogo Unia Leszno pokonała w Rybniku miejscowy ROW 46:44. Wreszcie dobry występ zaliczył Emil Sajfutdinow, który nadwyraz długo szukał formy. Dobrą dyspozycję potwierdził Grzegorz Zengota, który z meczu na mecz spisuje sie coraz lepiej. Pozostałym seniorom sporo brakowało i trzeba jasno podkreślić, że z taką postawą Byki nie mają czego szukać w niedzielę w Zielonej Górze. Zwycięstwo w Rybniku z pewnością cieszy, jednak biorąc pod uwagę siłę rażenia tego zespołu, wydaje się, że w Lesznie wciąż jest sporo do zrobienia.

ROW Rybnik: 44
9. Rafał Szombierski (1,2,D,2*) 5+1
10. Fredrik Lindgren (3,D,1,1,0) 5
11. Max Fricke (3,0,3,2,1*) 9+1
12. Tobiasz Musielak (1,1,W) 2
13. Grigorij Łaguta (3,3,3,2,2) 13
14. Lars Skupień (1,W,0) 1
15. Kacper Woryna (3,1,1,3,1) 9

Fogo Unia Leszno: 46
1. Emil Sajfutdinow (2,3,2,3,3) 13
2. Peter Kildemand (0,2*,0) 2+1
3. Piotr Pawlicki (W,1,2*,W,2*) 5+2
4. Grzegorz Zengota (2,2,3,0,3) 10
5. Janusz Kołodziej (2,3,1,1,0) 7
6. Dominik Kubera (0,1,1) 2
7. Bartosz Smektała (2,0,2,3) 7

Bieg po biegu:
1. F. Lindgren, E. Sajfutdinow, R. Szombierski, P. Kildemand 4:2 (4:2)
2. K. Woryna, B. Smektała, L. Skupień, D. Kubera 4:2 (8:4)
3. M. Fricke, G. Zengota, T. Musielak, P. Pawlicki (W) 4:2 (12:6)
4. G. Łaguta, J. Kołodziej, K. Woryna, B. Smektała 4:2 (16:8)
5. E. Sajfutdinow, P. Kildemand, T. Musielak, M. Fricke 1:5 (17:13)
6. G. Łaguta, G. Zengota, P. Pawlicki, L. Skupień (W) 3:3 (20:16)
7. J. Kołodziej, R. Szombierski, D. Kubera, F. Lindgren (D) 2:4 (22:20)
8. G. Łaguta, E. Sajfutdinow, K. Woryna, P. Kildemand 4:2 (26:22)
9. G. Zengota, P. Pawlicki, F. Lindgren, R. Szombierski (D) 1:5 (27:27)
10. M. Fricke, B. Smektała, J. Kołodziej, T. Musielak (W) 3:3 (30:30)
11. B. Smektała, G. Łaguta, F. Lindgren, P. Pawlicki (W) 3:3 (33:33)
12. E. Sajfutdinow, M. Fricke, D. Kubera, L. Skupień 2:4 (35:37)
13. K. Woryna, R. Szombierski, J. Kołodziej, G. Zengota 5:1 (40:38)
14. G. Zengota, P. Pawlicki, K. Woryna, F. Lindgren 1:5 (41:43)
15. E. Sajfutdinow, G. Łaguta, M. Fricke, J. Kołodziej 3:3 (44:46)