Wysoka cena nieskuteczności

SONY DSC


Do sporej niespodzianki doszło w I rundzie Pucharu Polski piłki ręcznej. Real Astromal Leszno, po kiepskiej drugiej połowie, uległ na własnym parkiecie KPR Ostrovii Ostrów Wielkopolski 22:24 i odpadł z rozgrywek.

Goście przyjechali na mecz w zaledwie ośmiu zawodników, w tym dwóch bramkarzy. Mimo to, udało się im wygrać, chociaż pierwsza połowa tego nie zapowiadała.

W niej, warunki dyktowali gospodarze. Bardzo szybko objęli prowadzenie i z minuty na minutę powiększali swoją przewagę, wykorzystując brak rotacji w szeregach
przeciwnika. Po kwadransie na tablicy widniał wynik 10:3. W kolejnej fazie, gra się nieco wyrównała. Przyjezdni kończyli swoje ataki trafieniami, ale przy bez wsparcia ławki, których nie było, nie mieli zbyt wiele do powiedzenia w obronie. Do przerwy mieliśmy 17:11 na korzyść miejscowych.

W drugiej odsłonie, ostrowianie ruszyli do odrabiania strat. Ich akcje były bardzo przemyślane i, co najważniejsze, skuteczne. Tej skuteczności zabrakło naszemu zespołowi. Od około 40 minuty, Real Astromal nie mógł znaleźć recepty na strzelanie goli. Praktycznie w żaden sposób nie potrafił pokonać stojącego między słupkami Mateusza Foterka. Bramkarz Ostrovii świetnie bronił, a do tego sprzyjało mu szczęście. Rywal równie dobrze radził sobie w ofensywie. W tym elemencie brylował Damian Krzywda, zdobywca 9 bramek.

W 47 minucie, po rzucie Mateusza Nowaka jeszcze było 21:18, jednak już po chwili zrobiło się po 21 i wszystko zaczynało się od nowa. Podopieczni Kazimierza Kotlińskiego poczuli krew i objęli przodownictwo. Team dowodzony przez Macieja Wieruckiego i Ryszarda Kmiecika nie mogła przełamać niemocy strzeleckiej. Co gorsza, zmarnowała nawet rzut karny. Druga strona się nie myliła i w pełni zasłużenie zwyciężyła 24:22. Rezultat naszej ekipie chluby nie przynosi bowiem okazali się słabsi od drużyny bez zmienników.

Bramki dla Realu Astromal Leszno zdobywali: Wierucki 5, Giernas 4, Szkudelski 3, Przewkas, Nowak, Meissner i Rogoziński po 2 oraz Misiaczyk i Frieske po 1.