Wolsztyniak lepszy w derbach



W pierwszym meczu tego sezonu w Hali Trzynastka, Arot Astromal Leszno przegrał z Wolsztyniakiem Wolsztyn 25:28. Było to drugie potknięcie gospodarzy w tegorocznych rozgrywkach I ligi.

W sobotni wieczór Arot Astromal po razy pierwszy zagrał na własnym parkiecie. Głód piłki ręcznej widoczny był na trybunach Hali Trzynastka, na których zasiadł komplet widzów spragnionych sportowych emocj.

Spotkanie rozpoczęło się od fantastycznych parad bramkarskich Fryderyka Musiała. Bramkarz gospodarzy świetnie odbijał rzuty przeciwników i przez pięć minut gry, nie dał się pokonać. Koledzy z pola, choć długo razili nieskutecznością, wreszcie rozpoczęli strzelanie, trzykrotnie trafiając do siatki. Ekipa z Wolsztyna nie zamierzała składać broni i objęła prowadzenie w drugiej fazie pierwszej połowy. Zawodnicy imponowali zrozumieniem i perfekcyjnymi zagraniami. Przy sporej niedokładności podopiecznych Ryszarda Kmiecika, podwyższyli przewagę do pięciu punktów, przeprowadzając wiele szybkich kontrataków.

Na drugą odsłonę miejscowy zespół wyszedł z większą determinacją i nadzieją na odrobienie strat. Sporą przewagę udało się zniwelować, jednak przy nienagannej postawie atakujących Wolsztyniaka, zwyciężenie rywala graniczyło z cudem. Solidna defensywa w szeregach przyjezdnych, nie zniechęciła szczypiornistów z Leszna do pogoni w końcówce. Pomimo usilnych prób, lokalny przeciwnik wytrzymał napór i nie oddał cennego triumfu.

Ostatecznie kibicom w Hali Trzynastka nie było dane oglądać powtórki z przed roku, kiedy to Arot Astromal, zdołał przegonić Wolsztyniaka po zatrważająco słabej pierwszej połowie. Wysoko podniesiona poprzeczka sprawiła, że Wolsztyn pokonał Leszno 28:25.

Bramki dla Arotu Astromalu zdobywali: Giernas 8, M. Wierucki 6, E. Szkudelski, Krystkowiak oraz Misiaczyk po 3, Łuczak i Nowak po 1.

Łukasz Kaczmarek


PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPorażki juniorów
Następny artykułPolska na remis z Rosją