Unia – PGE Marma (zapowiedź)



W najbliższą niedzielę o godzinie 19:00 na stadionie im. Alfreda Smoczyka, Unia Leszno zmierzy się z PGE Marmą Rzeszów. Gospodarze, marzący o awansie do fazy play-off, zrobią wszystko, aby wygrać z rywalem. Rzeszowskie Żurawie, postarają się o sprawienie sensacji i zwyciężeniu najbardziej utytułowanego klubu w Polsce.

Nie mająca już szans na awans do pierwszej czwórki PGE Marma Rzeszów, zawita na stadion im. Alfreda Smoczyka, z wielkimi chęciami sprawienia sensacji. Tak bowiem, można nazwać ewentualny triumf gości nad Unią Leszno, pragnącą coraz bardziej fazy play-off. Korzystne wyniki ostatnich spotkań sprawiły, iż leszczyńskie Byki znalazły się o jedno oczko przed toruńskimi Aniołami. Komplet punktów zdobyty w nadchodzących dwóch kolejkach, da Wicemistrzowi Polski awans. O tym, czy najmłodszą drużynę ligi ujrzymy we wrześniowych wojażach zadecyduje prawdopodobnie starcie w Częstochowie.

Pierwszy poważny krok, leszczynianie mają postawić w niedzielę. Nikt nie myśli o porażce, przez drużynę przepływają same pozytywne myśli, dlatego wypuszczenie z rąk takiej okazji, byłoby przygnębiające i wręcz trudne do przyjęcia. W porównaniu do meczu poprzedniej kolejki we Wrocławiu, trener Roman Jankowski zamienił pozycjami Tobiasza Musielaka i Kamila Adamczewskiego. Przesunięcie Tofeeka pod numer dziesiąty, powinno przynieść zespołowi sporo dobrego. Reszta składu wygląda identycznie. Szeregi biało-niebieskich zasili niesamowity Przemysław Pawlicki. Bohater ze Stadionu Olimpijskiego, drugi zawodnik III rundy finałowej Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów z Coventry, jest w sztosie. Wysoka forma starszego z braci pozwala wierzyć fanom w efektowne wiktorie biegowe. Swój dryg do wspaniałych szarży będzie chciał potwierdzić również młodszy z braci, Piotr Pawlicki. Odblokowany wydaje się być Jurica Pavlic. Chorwat przełamujące spotkanie ma już za sobą i należy wierzyć, że przywieze na obiekt przy ulicy Strzeleckiej dyspozycję, którą imponował podczas Grand Prix w Gorican. Po raz kolejny trudno cokolwiek powiedzieć o Troy'u Batchelorze. Zapaść Australijczyka jest głębsza, niż można było się spodziewać. Czy uda mu się z niej wybrnąć jeszcze w tym sezonie? Swoją klasę natomiast ciągle utrzymuje Damian Baliński. Żużlowy weteran ma nadzieję na medal oraz szybki powrót na tor kontuzjowanego, Jarosława Hampela.

Świetnie spisująca się na własnym obiekcie ekipa rzeszowska, tym razem zmierzy się na obcym terenie z waleczną biało-niebieską armadą. Trener Dariusz Śledź liczyć musi na znakomite zdobycze punktowe swoich liderów, Jasona Crumpa oraz Grzegorza Walaska. Są oni na tyle rutynowani i doświadczeni, że nie powinni mieć problemów z dopasowaniem sprzętu do przyczepnego owalu leszczyńskiego. Chrapkę na dogonienie popularnych Grega i Crumpiego posiada Rafał Okoniewski. Były jeździec Unii Leszno, tegoroczny srebrny medalista Indywidualnych Mistrzostw Polski z Zielonej Góry, pełni niezwykle ważne funkcje w klubie z Podparkacia. Chociaż formy sympatycznego Okonia nie można nazwać ustabilizowanem, to stać go na kapitalny start na znanym mu dobrze Smoku. Ciekawą postacią niedzielnych gości, jest Łukasz Sówka. Junior poczynił spore postępy i wyrósł na naprawdę solidnego żużlowca, który postara się być postrachem dla mocnych nastolatków z Leszna. W każdym momencie wyskoczyć może Maciej Kuciapa, zawodnik nieobliczalny, ale i sporadycznie punktujący w taki sposób, jak za dawnych lat.

Czy Unia Leszno wykona plan i zwycięży rzeszowian, dopisując na swoje konto trzy punkty? Oczywiście, większe szanse na zwycięstwo mają miejscowi, bowiem zespół determinuje myśl o awansie do play-offów. Przyjezdni, chociaż zapewnili sobie byt w najwyższej klasie rozgrywkowej, marzą o spłataniu figla i ograniu leszczyńskiej drużyny na jej terenie.

Awizowane składy:

PGE Marma Rzeszów:
1. Rafał Okoniewski
2. Maciej Kuciapa
3. Jason Crump
4. Kamil Prokop
5. Grzegorz Walasek
6. Łukasz Sówka

Unia Leszno:
9. Przemysław Pawlicki
10. Tobiasz Musielak
11. Troy Batchelor
12. Damian Baliński
13. Jurica Pavlic
14. Kamil Adamczewski

Łukasz Kaczmarek