Udane rozpoczęcie przygotowań



Pierwszy sparing mają za sobą gracze GI Malepszy Futsal Leszno. Podopieczni Tomasza Trznadla pokonali w Poniecu Red Dragons Pniewy 4:2.

Ekstraklasowy rywal zza miedzy do sobotniego spotkania przystąpił bez kilku kluczowych zawodników. Braki były jednak również po stronie leszczyńskiej ekipy. Wśród gospodarzy zabrakło bowiem Bartosza WojtyniakaKamila Kruszyńskiego i Pawła Synowca.

Pierwsze minuty były wyrównane, choć z każdą kolejną zarysowywała się przewaga gospodarzy. To głównie leszczynianie prowadzili grę, konstruując liczne akcje ofensywne.  Bardzo dobre okazje mieli między innymi Piotr Pietruszko i nowy nabytek, Sebastian Wojciechowski. Miejscowi grali po prostu lepszy futsal, ale gola zdobyli goście. To właśnie oni w 17. minucie zdobyli pierwszą bramkę w tym spotkaniu. W końcówce tej części gry do wyrównania mógł doprowadzić jeszcze Michał Bartnicki, ale wynik nie uległ już zmianie.

Druga połowa była tylko potwierdzeniem dobrej gry w wykonaniu biało-czerwonych i wreszcie rozwiązał się worek z bramkami. Chwilę po wznowieniu, po dośrodkowaniu gospodarzy piłkę do własnej bramki skierował jeden z reprezentantów Red Dragons. W 23. minucie było już 2:1. Po kapitalnym podaniu Dawida Witka, futsalówkę w siatce umieścił Kacper Konopacki. Dalsza część to nadal dominacja GI Malepszy Futsal Leszno. W 26. minucie przysłowiową setkę zmarnował Sebastian Wojciechowski, ale chwilę później nie pomylił się Dawid Witek, inkasując przepięknego, inauguracyjnego gola dla swojego nowego klubu. W 34. minucie na 4:1 podwyższył Jan Martin, który niespodziewanie trafił z dużego kąta. Chwilę przed końcem goście zdobyli jeszcze bramkę pocieszenia i mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem leszczynian, w stosunku 4:2.

Pierwszy sparing GI Malepszy Futsal Leszno można ocenić bardzo pozytywnie. Cieszyć może dobra postawa nowych twarzy w leszczyńskim zespole. Wyróżniającą się postacią był Dawid Witek, a tylko potwierdzeniem dobrej formy był gol tego zawodnika. W bramce w pierwszej części wystąpił Michał Długosz, a w drugiej Krzysztof Bartkowiak i obydwu przypadkach były to solidne występy. W pierwszej połowie między słupkami Red Dragons stanął Łukasz Błaszczyk. Były zawodnik leszczyńskiej drużyny kilkukrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki. Co ciekawe, barwy gości przywdział inny z byłych leszczyńskich graczy. Do Pniew przeniósł się również Sergey Chamukha, który w sobotę zaliczył na parkiecie chyba więcej minut aniżeli w całym minionym sezonie w barwach GI Malepszy Futsal Leszno.

Kolejnym rywalem leszczynian będzie niemiecka Hertha 06 Berlin. Do tej potyczki dojdzie już w najbliższą niedzielę, również w Poniecu.