Typy ekspertów: M. Łopaciński



Wizja subiektywna, nie zawsze wytrzymująca starcie z rzeczywistością. Tak swoje typy niedzielnej kolejki PGE Ekstraligi określa ostatni ekspert naszego portalu i reporter stacji NC+ Michał Łopaciński.

Michał Łopaciński
Dziennikarz sportowy stacji NC+. 

Wrocław – Gorzów 45:45
Wrocławianie powinni, Gorzowianie muszą – w tych czterech słowach zamyka się opis aury tego spotkania. Betard Sparta, jako jedna z dwóch drużyn w tabeli ma adnotacje we wszystkich rubrykach ligowej tabeli i nie bez powodu obecnie znajduje się na czwartym miejsu, kto wie gdyby nie porażka ze Spar Falubazem, może byliby wyżej. Nie mniej, jeżeli nie wystąpią nieprzewidziane przeszkody, chociażby z racji bycia gospodarzem, przewaga powinna być po ich stronie. Gorzów ze Stanisławem Chomskim ma bardzo ważne i jednocześnie bardzo trudne zadanie. Porażka w Debrach Lubuskich pokazała, że w Gorzowie coś drgnęło i "jest się od czego odbijać", jednak pomimo wielu pozytywów, w tabeli punktów nie przybyło. Jest lepiej, ale niesmak pozostał. Może uda się go wypłukać właśnie we Wrocławiu, chociaż skromnym punktem meczowym.

Zielona Góra – Leszno 46:44
Lepiej przegrać teraz niż w dalszej części sezonu – to stwierdzenie nie powinno być krzywdzące dla Fogo Unii Leszno. Poobijani, sponiewierani, kontuzjowani, ale wciąż niezwykle waleczni Leszczynianie, niezależnie od okoliczności są gwarancją widowiska i sportowych emocji, tym bardziej że przyjeżdżają do arcyrywala z Zielonej Góry, do tego podrażnieni porażką na własnym stadionie. Gospodarzy też los nie oszczędza i też muszą mierzyć się ze swoimi problemami. Na pewno wygrana w derbach, po jak się okazało fantastycznym dla kibiców, ale trudnym dla zawodników, widowisku derbowym, będzie silnym motywatorem przed spotkaniem z rywalem, po kórym można się spodziewać dosłownie wszystkiego.

Toruń – Grudziądz 50:40
Emocji nie powinno zabraknąć, chociaż zdecydowanym faworytem tego spotkania są gospodarze – argumenty na korzyść? W sumie siedem, dokładniu siedmiu, za kórych przemawia wynik sprzed tygodnia. Jeżeli połączymy to z faktem, że będą u siebie, to sprawa staje się oczywista. Nie deprecjonuję w ty miejscu gości. W ich przypadku pytanie brzmi jak szybko zdążą się dopasować do nawierzchni na Motoarenie. Niby o zwycięstwach się nie dyskutuje, niby są dwa punkty w tabeli i pokonany Rzeszów, ale czy ta wygrana może napawać optymizmem przed derbowym spotkaniem z Toruniem na wyjeździe? Przekonamy się w niedzielę.

Rzeszów – Tarnów 48:42
Jak nie teraz, to kiedy? Jak nie u siebie to gdzie? Czyli Rzeszów i droga po drugą wygraną w tym sezonie. Wiele już mówiliśmy o tym, że pomimo składu "last minute" i przygotowania toru niemalże w ostatniej chwili, Rzeszów jawi się jako bardzo waleczna drużyna, której brakuje "kropki nad i", pointy w postaci wygranej. Być może nastąpi to własnie w derbach, które jak wiadomo dla gości będa równie istotne. Wyjazd do Wrocławia nie był dla Tarnowian zbyt udany, jednak Rzeszów to zupełnie inna bajka pod kątem toru, w każdym jego aspekcie. Tarnowianie dali się poznać przede wszystkim jako doskonali startowcy, co na dłuższych obiektach ma niebagatelne znaczenie. Koniec końców, presja i tak będzie większa po stronie gospodarzy.