Tylko i aż remis w stolicy



Remisem 2:2 zakończyła się konfrontacja AZS UW Wilanów i GI Malepszy Futsal Leszno. Podopieczni Tomasza Trznadla zdobyli ligowy punkt, choć przegrywali już 0:2.

Pierwsze minuty przebiegały dość spokojnie, z delikatnym wskazaniem na leszczynian. Cóż jednak z tego, gdy sytuacji do zdobywania bramek było jak na lekarstwo. Lepsze okazje mieli gospodarze. Dwukrotnie, po błędach leszczyńskiej obrony byli bardzo blisko szczęścia. Trzeci raz biało-czerwonym się już nie udało. W 11. minucie fatalną stratę przed własną bramką zaliczył Sebastian Wojciechowski i mieliśmy 1:0 dla akademików. Pierwszego gola w tym sezonie zainkasował Przemysław Kempiński. Od tego momentu przyjezdni przejęli inicjatywę i starali się gonić wynik. Stworzyli kilka sytuacji, ale w swoich poczynaniach byli nieskuteczni. W ostatniej sekundzie był też przedłużony rzut karny, ale Vitalii Lisnychenko uderzył wprost w bramkarza. Do przerwy mieliśmy zatem skromne prowadzenie drużyny prowadzonej przez prezesa Statscore Futsal Ekstraklasy.

Drugą połowę miejscowi rozpoczęli znakomicie. W 22. minucie wyprowadzili kapitaną akcję, którą zakończył najskuteczniejszy gracz Wilanowa, Michał Klaus. Akademicy weszli w wysoki pressing i podopieczni Tomasza Trznadla mieli ogromne problemy w ofensywie. Podobnie, jak w pierwszej odsłonie goście rzadko dochodzili do sytuacji podbramkowych. Jedną z nielicznych w 27. minucie miał Piotr Pietruszko, ale nie trafił do pustej bramki. Chwilę później ten sam zawodnik zagrał na sporej prędkości w środek, a futsalówkę do własnej bramki skierował Radosław Marcinkowski i mieliśmy 2:1. W 37. minucie skrzydłem szybko przemieścił się Sebastian Wojciechowski, który zagrał idealnie do Adriana Niedźwiedzkiego, a ten doprowadził do wyrównania. Akcję meczu kilka minut przed końcem miał Maciej Pitkiewicz, ale jego strzał instynktownie wybronił Noel Charrier. Ostatecznie AZS UW Wilanów, będący aktualnym beniaminkiem Statscore Futsal Ekstraklasy zremisował na własnym parkiecie z GI Malepszy Futsal Leszno 2:2.

Czwartą żółtą kartkę zgarnął w tym meczu Michał Bartnicki. To zła informacja dla leszczynian, bo popularny “Blacha” nie będzie mógł zagrać w niedzielnym meczu z Constractem Lubawa.