Triumf z nerwami w tle



Po pięciu ligowych porażkach z rzędu, przełamali się leszczyńscy szczypiorniści. Real Astromal zwyciężył we własnej hali MKS Poznań 30:27.

Sobotnie starcie sąsiadów z tabeli, lepiej rozpoczęli poznaniacy, którzy po kilku minutach wygrywali 6:4. Leszczyńska ekipa musiała sporo się napracować, by dogonić przeciwnika. Świetnie między słupkami spisywał się bramkarz gości, zatrzymując wiele rzutów drużyny miejscowej. Z trudem, ale jednak jeszcze w pierwszej połowie, podopieczni Ryszarda Kmiecika objęli prowadzenie 13:12. W drugiej części, było bardzo emocjonująco. Na parkiecie przez moment było więcej walki, niż gry. Real Astromal mozolnie budował przewagę i wydawało się, że nic nie jest w stanie im zagrozić. W ostatnim fragmencie dwa bezmyślne przewinienia popełnili nasi zawodnicy, co poskutkowało 2-minutowymi karami. MKS ruszył do ataku i doprowadził do remisu. Gospodarze wspięli się na wyżyny swoich możliwości i grając w podwójnym osłabieniu, dwukrotnie trafili do siatki, nie trając przy tym żadnej bramki. Ostatecznie, po dramatycznej końcówce, Leszno zdobyło niezwykle cenne trzy punkty.

Bramki dla Realu Astromalu zdobywali: M. Wierucki 6, Przekwas 5, Misiaczyk i H. Szkudelski po 4, Krystkowiak i Wąsiewicz po 3, J. Wierucki i Wesołek po 2 oraz Giernas 1.

Łukasz Kaczmarek


PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułLider zatrzymany
Następny artykułPodbili Wrocław