To już jest koniec



Fogo Unia Leszno wysoko przegrała w Grudziądzu 56:34 i nie zdobyła nawet punktu bonusowego. To była istna kompromitacja i niejako podsumowanie tegorocznego sezonu w wykonaniu Byków.

Goście niedzielny mecz w Grudziądzu rozpoczęli bardzo dobrze i wydawało się, że nawiążą walkę nawet o zwycięstwo. Podopieczni Adama Skórnickiego korzystyny rezultat, w okolicach remisu utrzymali tylko do szóstego wyścigu. Potem do głosu doszli gospodarze. Grudziądzanie wygrali biegi kolejno: siódmy, ósmy, dziewiąty i dziesiąty i z korzystnego rezultatu zrobiło się 36:24. Podopiecznym Adama Skórnickiego pozostała już tylko walka o punkt bonusowy.

W jedenastej odsłonie arbiter spotkania podjął niezwykle kontrowersyjną decyzję o przerwania biegu . Spod taśmy fenomenalnie wyszli Kildemand i Sajfutdinow, jednak sędzia z sobie znanych tylko przyczyn przerwał wyścig. W powtórce biało-niebiescy znowu mieli szansę na podwójne zwycięstwo. Z wyjścia z łuku upadł przycinający do kraważnika Artiom Łaguta i ponownie mieliśmy powtórkę. W trzecim podejściu swoją szansę wreszcie wykorzystał, do tej pory bardzo wolny na starcie Tomasz Gollob. Lekcje odrobił również Artiom Łaguta i gospodarze znowu wygrali. Tym razem 4:2. Jak nie idzie, to nie idzie – chciałoby się powiedzieć tuż po tym wyścigu w leszczyńskim obozie.

Fogo Unia Leszno ciągle miała szanse na punkt bonusowy. Bykom z pewnością nie sprzyjął arbiter spotkania. W trzynastej gonitwie Antonio Lindback zapomniał, że bieg ma cztery, a nie trzy okrążenia, zwolnił i stanowił poważną przeszkodę dla Grzegorza Zengoty. Zgodnie z regulaminem, zawodnik za takie zachowanie powinien zostać wykluczony. Sędzia widział to jednak inaczej niż wszyscy. Tym samym przewaga miejscowych rosła, a przed biegami nominowanymi wynik brzmiał już 48:30. 

W pierwszym z biegów nominowanych fantastycznie poczynał sobie Peter Kildemand, który odważnym atakiem minął jednocześnie obu rywali i do mety przywiózł kolejną, niezwykle cenną trójkę. Przez kłopoty ze sprzetem ze startu nie wyjechał nawet Piotr Pawlicki. O bonusie decydował ostatni wyścig dnia. To co stało się w finałowej gonitwie należy uznać za przysłowiową "kropkę nad i" w sezonie 2016.. MrGarden GKM zwyciężył podwójnie, zainkasował trzy ligowe punkty, a Byki znowu zostały z niczym. Ostatecznie gospodarze pokonali Fogo Unię 56:34 i jest wielce prawdopodobne, że powalczą o medale Drużynowych Mistrzostw Polski. Leszczynianie natomiast o ligowy byt powalczą w barażu, o ile ten w ogóle się odbędzie.

MrGarden GKM Grudziądz: 56
9. Antonio Lindbaeck (3,3,3,3,3) 15
10. Tomasz Gollob (0,1,2*,3) 6+1
11. Rafał Okoniewski (2,2,2*,1*,2) 9+2
12. Krzysztof Buczkowski (1*,1,3,2*,1) 8+2
13. Artiom Łaguta (3,3,3,1,2*) 12+1
14. Marcin Nowak (1,0,2) 3
15. Mateusz Rujner (0,2*,1) 3+1

Fogo Unia Leszno: 34
1. Piotr Pawlicki (1*,W,2,3,W,1) 7+1
2. Peter Kildemand (2,3,0,2,3,0) 10
3. Emil Sajfutdinow (3,1*,1,0) 5+1
4. Tobiasz Musielak (0,2,0,1) 3
5. Grzegorz Zengota (1,2,1,U) 4
6. Bartosz Smektała (3,0,0) 3
7. Dominik Kubera (2*,W,0) 2+1

Bieg po biegu:
1. A. Lindbaeck, P. Kildemand, Pi. Pawlicki, T. Gollob 3:3 (3:3)
2. B. Smektała, D. Kubera, M. Nowak, M. Rujner 1:5 (4:8)
3. E. Sajfutdinow, R. Okoniewski, K. Buczkowski, T. Musielak 3:3 (7:11)
4. A. Łaguta, M. Rujner, G. Zengota, D. Kubera (W) 5:1 (12:12)
5. P. Kildemand, R. Okoniewski, K. Buczkowski, Pi. Pawlicki (W) 3:3 (15:15)
6. A. Łaguta, T. Musielak, E. Sajfutdinow, M. Nowak 3:3 (18:18)
7. A. Lindbaeck, G. Zengota, T. Gollob, B. Smektała 4:2 (22:20)
8. A. Łaguta, Pi. Pawlicki, M. Rujner, P. Kildemand 4:2 (26:22)
9. A. Lindbaeck, T. Gollob, E. Sajfutdinow, T. Musielak 5:1 (31:23)
10. K. Buczkowski, R. Okoniewski, G. Zengota, D. Kubera 5:1 (36:24)
11. T. Gollob, P. Kildemand, A. Łaguta, E. Sajfutdinow 4:2 (40:26)
12. Pi. Pawlicki, M. Nowak, R. Okoniewski, B. Smektała 3:3 (43:29)
13. A. Lindbaeck, K. Buczkowski, T. Musielak, G. Zengota (U) 5:1 (48:30)
14. P. Kildemand, R. Okoniewski, K. Buczkowski, Pi. Pawlicki 3:3 (51:33)
15. A. Lindbaeck, A. Łaguta, Pi. Pawlicki, P. Kildemand 5:1 (56:34)

Daniel Nowak