To już jest koniec



Niedzielne derby pomiędzy Jamalex Polonią 1912 Leszno, a Biofarm Basket Poznań zdecydowały o losach obu ekip. Niestety, z sezonem pożegnali się podopieczni Łukasza Grudniewskiego, którzy przegrali we własnej hali 86:96.

Waga tego starcia była ogromna, bo zwycięzca miał znaleźć się w fazie play-off. Presję zdecydowanie lepiej udźwignęli goście. Od początku zagrali niezwykle agresywnie i pewnie w obronie. Miejscowi mieli ogromne problemy z kreowaniem pozycji rzutowych i bardzo szybko stracili sporo punktów do rywali. Wynik pierwszej odsłony brzmiał 13:23 i co istotne, trzeba go uznać za łagodny wymiar kary dla gospodarzy.

W drugiej ćwiartce wydawało się, że Biofarm Basket odjedzie miejscowym jeszcze bardziej, ale przyszedł moment, w którym biało-czerwoni złapali drugi oddech. Podopieczni Łukasza Grudniewskiego już mieli przeciwników “na widelcu”. Doszli ich na jeden punkt i wydawało się, że przejmą inicjatywę. Niestety, tuż przed przerwą poznaniacy wrócili na właściwe tory i do szatni oba zespoły zeszły przy stanie 33:38.

Kluczowa dla losów tego spotkania okazała się trzecia ćwiartka. Przyjezdni punkty zdobywali seriami, a leszczynianie grali jakby uśpieni. W tej fazie meczu dali sobie wrzucić aż 32 punkty, co przy 17 Polonii oznaczało, że o odwrócenia losów tego meczu będzie bardzo trudno.

W ostatniej partii Jamalex Polonia zagrała lepiej, ale było już za późno. Biofarm Basket w pełni kontrolował wynik tego spotkania i ostatecznie zwyciężył w hali Trapez pewnie i przekonująco, w stosunku 96:86.

Punkty dla leszczyńskiego zespołu zdobywali: Chanas – 21, Kaczmarzyk – 19, S.Sanny – 16, Trubacz – 12, Milczyński – 8, M. Sanny – 5, Stawiak – 3 i Ochońko – 2. W ekipie przyjezdnych brylował Marcin Flieger – zdobywca 28 oczek.

Tym samym dla Jamalex Polonii 1912 Leszno jest to już koniec sezonu. Oczekiwania po ostatniej, rewelacyjnej kampanii były znacznie większe. Zapowiadano walkę o finał rozgrywek, tymczasem leszczynian nie ma nawet w najlepszej ósemce. O ile pierwsza runda wyglądała nieźle, o tyle w drugiej nasi koszykarze zawiedli na całej linii.