Tiereszczenko o problemach piłkarzy



Od dłuższego czasu z wielkimi problemami boryka się piłkarska sekcja Polonii 1912 Astromal Leszno. Rundę jesienną leszczynianie zakończyli na świetnym, piątym miejscu. Mimo to, przyszłość drużyny stoi pod olbrzymim znakiem zapytania.

W poniedziałek na antenie Telewizji Leszno całą sytuację opisywał trener Polonii, Aleksiej Tiereszczenko. – Nie ma zarządu, nie ma ludzi, którzy powiedzieliby nam co dalej – mówił szkoleniowiec. Ukrainiec prowadzący leszczyński zespół seniorów zwracał uwagę na wiele zawirowań w tej sekcji. Prócz problemów finansowanych, są też inne natury organizacyjnej. – W zeszłym tygodniu chcieliśmy potrenować. Wyszedł jakiś Pan – nie znam go. Zaczął na nas krzyczeć, wyganiać nas. Taki trening nie miał sensu – rozjechaliśmy się do domu i tyle – mówił w Telewizji Leszno Tiereszczenko.

Ponad rok temu trzech ludzi odpowiedzialnych za piłką nożną zrezygnowało z zarządu. Zrezygnował przewodniczący Komisji Rewizyjnej i klubie przestali istnieć piłkarscy działacze. Prezes sam nie ma sił tego ogarnąć i zorganizować – twierdzi trener. Według szkoleniowca, by rywalizować w III lidze potrzeba rocznie około 260 tysięcy złotych. Polonia taką kwotą nie dysponuje. Co więcej, ma najniższy budżet wśród klubów uczestnicących w tych rozgrywkach. – Dzięki firmie Astromal, która wspomogła nas na wiosnę i jesienią, kiedy wsparło nas miasto mogliśmy jakoś funkcjonować – mówił. Jesienią miasto wsparło sekcję w kwocie 70 tysięcy złotych. – Naprawdę dużo zawdzięczamy miastu i Panu Białasowi, bo stworzyli nam warunki, by móc grać – dodał trener.

Aleksiej Tiereszczenko informował również jak wyglądają kontrakty z piłkarzami. Zawodnicy otrzymują stypendia i dodatkowo w umowach wpisane są premie meczowe. – W rundzie jesiennej piłkarze z obiecanych premii nie dostali nawet złotówki. Szkoleniowiec dodał, że kwoty te są adekwatne do poziomu rozgrywek. – Rozmawiamy z przeciwnikami, z którymi gramy. Mogę powiedzieć, że mamy najniższe stypendia w III lidze. Tiereszczenko poinformował również, że on sam w klubie pracuje charytatywnie.

Zdaniem Tiereszczenki, kiedy zrezygnowali członkowie zarządu, miasto powinno wprowadzić komisarza. Natychmiast powinno odbyć się walne zgromadzenie i należało wybrać zarząd. – Wtedy możnaby zwrócić się do kogokolwiek, kto by za to odpowiadał – informował.

Ostatnio głośnym echem w Lesznie odbił się strajk piłkarz. Zawodnicy na mecz z Cuiavią Inowrocław nie wyszli, oddając za darmo ligowe punkty. – Gdyby wyszli z szatni, oni by ten mecz wygrali i dziś bylibyśmy na drugim a nie na piątym miejscu. W Inowrocławiu trenerem jest mój kolega. Z kolegą zawsze chce się wygrać, a my nawet nie wyszliśmy na boisko. Żałuje, że nie zrobiłem więcej, ale widziałem determinację chłopaków. Oni nie wiedzieli jakimi innymi metodami można porozmawiać – uważa Tiereszczenko.

Najgorsze jest to, że my znowu nie wiemy co robić. Wszyscy siedzą w domach i prawdopodobnie szukają nowych klubów. Słyszałem rozmowę w szatni i chłopacy mówili, że na 99 procent odchodzą. Jest mi bardzo przykro, bo w ciągu roku czasu już trzy razy budowałem zespół od podstaw – informował trener. – Grałem i pracowałem w wielu klubach. To co widzę tutaj, widzę po raz pierwszy – mówił z żalem Tiereszczenko. – Nie widzę w Lesznie ludzi, którzy mogliby kierować piłka nożną – stwierdził.

(dan)