Takie mecze chce się oglądać



Dramatyczny przebieg miał sobotni mecz pomiędzy Real Astromal Leszno, a Olimpiem Grodków. Ostatecznie nieznacznie lepsi okazali się miejscowi, którzy wygrali 31:30.

Inauguracyjną bramkę w tym spotkaniu zdobyli gospodarze. Pierwsze minuty należały jednak do przyjezdnych, którzy zainkasowali kilka bramek z rzędu. Podopieczni Macieja Wieruckiego zostali zmuszeni do pogoni za rywalem. Udało się w 20. minucie, kiedy po kontrze skutecznie zakończonej przez Mateusza Płaczka na tablicy mieliśmy remis po 9. Świetny okres gry miał też kapitalny w ofensywie Alex Rybarczyk. W międzyczasie w bramce pojawił się Jakub Skorupiński, który zaliczył kilka bardzo udanych interwencji, co pozwoliło leszczynianom na przejęcie inicjatywy i zbudowanie kilkubramkowej przewagi. Co więcej, w ostatniej sekundzie rzut wolny przez ręce obrońców wykorzystał Kacper Jaszkiewicz, ustalając wynik pierwszej odsłony na 17:14.

Po zmianie stron gospodarze zdawali się mieć wszystko pod pełną kontrolą. Grali poprawnie w defensywie, a w ataku brylował przede wszystkim świetny tego dnia Kacper Jaszkiewicz. Olimp nie poddawał się i walczył do końca. Leszczynian dopadł na 8 minut przed końcem spotkania. W 55. minucie na tablicy wyników mieliśmy nawet jednobramkowe prowadzenie szczypiornistów z Grodkowa, ale podopieczni Macieja Wieruckiego zdołali jeszcze raz zmienić losy tego spotkania. Wydaje się, że kluczowa okazały się przechwyt kontra z 58. minuty, którą pewnie na 30:29 wykończył Piotr Łuczak. W końcówce mieliśmy jeszcze sporo emocji. Ostatnia piłka była w posiadaniu gości, ale ostatecznie Real Astromal Leszno nie zawiódł, pokonując Olimp Grodków 31:30.

Real Astromal Leszno – Olimp Grodków w obiektywie