Smektała: Złapaliśmy to coś



Po wpadce na własnym terenie z KS Toruń, Fogo Unia nie dała szans Spar Falubazowi, wysoko wygrywając w Zielonej Górze. Kilka oczek do dorobku drużyny dołożył Bartosz Smektała.

Junior uzbierał na swoje konto 2 punkty w trzech startach. Podobnie jak w starciu z MmM.pl Stalą, dwunastka okazała się dla niego szczęśliwa. Leszczynianin wyprzedził na trasie Alexa Zgardzińskiego. – Ten dwunasty bieg, tak jak w Gorzowie, okazał się dla mnie szczęśliwy. Nie ukrywam, że te dwa punkty zdobyte przeze mnie są bardzo cenne, aczkolwiek miałem chrapkę na jeden więcej. Wtedy byłbym w pełni zadowolony. Z drugiej strony nie mogę narzekać, ponieważ zielonogórzanie są mocnym zespołem. Pewne poprawki zostaną jednak poczynione – posumował swój występ Smektała.

Praktycznie od pierwszego wyścigu, mecz przebiegał pod dyktando przyjezdnych. Gospodarze łapali kontakt dzięki rezerwom taktycznym. Gdy te manewry się skończyły, Uniści zaczęli uciekać i dobili przeciwnika na sam koniec, pieczętując piąty triumf w tym sezonie. – Na początku mecz był wyrównany. Dopiero w późniejszej fazie zawodów odskoczyliśmy rywalowi. Złapaliśmy to coś, znaleźliśmy odpowiednie przełożenia i wyglądało to całkiem inaczej. Suma sumarum wygraliśmy i to jest najważniejsze – przyznał młody żużlowiec.

 
Już za kilka dni, naszą ekipę czeka kolejna wyjazdowa potyczka. 4 czerwca Byki zmierzą się we Wrocławiu z nieobliczalną Betard Spartą. – Do tej pory dwukrotnie ścigałem się na torze we Wrocławiu i osiągałem na nim niezłe wyniki – sięga pamięcią w przeszłość niespełna 17-latek. – Jestem dobrej myśli, że i tym razem zaprezentuję się dobrze. Jedziemy tam oczywiście po zwycięstwo. Chcemy znów dać dowód swojej siły. Należy pamiętać, iż żadne spotkanie w Ekstralidze nie jest łatwe – zakończył. 

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek