Smektała: Mam co analizować



Jedną z jaśniejszych postaci, w przegranym przez Fogo Unię starciu wyjazdowym z MrGarden GKM, był Bartosz Smektała. Niejednokrotnie brał ciężar odpowiedzialności na swoje barki i walczył jak równy z równym z liderami gospodarzy.

Najlepszy junior Polski twierdzi, że mógł zrobić więcej i wskazuje na nieudaną trzynastą gonitwę, kiedy to w ramach rezerwy taktycznej zastąpił bezbarwnego Janusza Kołodzieja. – To było bardzo trudne spotkanie. Widzieliśmy, że takie właśnie będzie – powiedział. – Z mojej strony, bardzo żałuję swojego czwartego startu, w którym mogłem śmiało powalczyć o coś więcej. Niestety, popełniłem błąd i przez to przegraliśmy 1:5 – dodaje niepocieszony.

Nastolatek nie ma się czego wstydzić. Łącznie zdobył 8 punktów w czterech odsłonach, co śmiało można uznać za dobry wynik. – Gdyby nie ten ostatni bieg, nieudany w moim wykonaniu, pewnie mógłbym się cieszyć z tego dorobku. Muszę wyciągnąć wnioski, nie tylko z pojedynczego wyścigu, ale i z całego meczu. Na pewno mam co analizować – uważa.

Wartym podkreślenia jest postawa grudziądzan, którzy udowodnili, że na własnym torze są mocnym zespołem i nie tak łatwo jest z nimi wygrać. – Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeżdżą bardzo dobrze, szczególnie u siebie, znają się na rzeczy i zazwyczaj są świetnie dopasowani do tej nawierzchni – przyznał.

W najbliższą niedzielę, leszczynianie zakończą rundę zasadniczą domową potyczką z ROW Rybnik. We wrześniu rozpocznie się natomiast walka o medale. – Chcemy wygrywać i staramy się, żeby nasza forma była jak najwyższa. Teraz czeka nas pracowity okres przed najważniejszą częścią sezonu – zakończył.