Smektała: Czułem, że jestem szybki



Bartosz Smektała był jedną z pozytywnych postaci niedzielnego spotkania ligowego w Gorzowie. Wychowanek leszczyńskiej Unii, zaskoczył wszystkich w biegu dwunastym, dowożąc do mety dwa cenne punkty.

Jeszcze przed wspomnianą gonitwą, Smektała nie zdołał zainkasować żadnego oczka. Jego postawa w trzecim starcie mogła zadziwić nawet najbardziej wytrawnego eksperta. – Muszę przyznać, że od początku czułem, że jestem szybki i mogę powalczyć o coś więcej. W swoim pierwszym wyścigu dobrze wystartowałem, lecz popełniłem błąd na pierwszym łuku i troszkę mnie wyciągnęło na zewnętrzną część toru. Gdyby nie to, mogłoby być zupełnie inaczej – ocenia swój występ junior. – Mówi się trudno. Na pewno wyciągnę wnioski z tego meczu – dodał ambitny nastolatek.

Po trzech spotkaniach w PGE Ekstralidze, Fogo Unia z kompletem punktów przewodzi w tabeli. Zwycięstwo na stadionie im. Edwarda Jancarza to kolejny dowód na to, jak silna jest to drużyna. – Przyjechaliśmy na taki stadion, gdzie o punkty nigdy nie jest łatwo. Przecież gorzowianie to aktualni mistrzowie Polski. Jeszcze rok temu przegraliśmy tutaj w finale. Tym bardziej, ta wygrana bardzo nas cieszy – podkreślał sympatyczny Smyk.

 
Wiele kłopotów przyjezdnym sprawiało wyjście z pierwszego łuku. To właśnie w tym miejscu feralny upadek zanotował Tobiasz Musielak. – Osobiście tor w Gorzowie mi nie leży. Nie był on jakiś wielce wymagający, ale gdzieniegdzie utworzyły się małe koleiny. Narzekać jednak nie można, bo walki było co niemiara – zakończył młody zawodnik.

Łukasz Kaczmarek