Sebastian Wojciechowski: To będzie nasz szósty zawodnik



40-krotny reprezentant kraju podpisał kontrakt z GI Malepszy Futsal Leszno. Sebastian Wojciechowski, bo o nim mowa chce pomóc leszczyńskiej ekipie w osiągnięciu założonych celów.

Jest mi bardzo miło, że mogłem dołączyć do zespołu z Leszna. Po rozmowach z prezesami oraz rozmowie z trenerem doszedłem do porozumienia. Zostały mi przedstawione zadania i cele, jakie są do zrealizowania. Mam nadzieję, że będę mógł pomóc drużynie i że osiągniemy jak najlepszy rezultat w tym debiutanckim sezonie w Futsal Ekstraklasy – mówił podczas specjalnej konferencji prasowej Sebastian Wojciechowski. Futsalista nie pierwszy raz znajduje się w takiej sytuacji. W zeszłym roku reprezentował beniaminka z Jelcza-Laskowic, a jego drużyna zajęła wysokie, czwarte miejsce w rozgrywkach.

Nowy nabytek GI Malepszy Futsal Leszno miał już okazję grać niegdyś w hali Trapez. Do Leszna przyjechał wtedy w barwach Red Devils Chojnice. – Grałem tutaj, ale tylko w Pucharze Polski, bo podczas meczu ligowego miałem zgrupowanie reprezentacji i nie mogłem uczestniczyć w meczu – mówił, podkreślając jednocześnie wspaniała atmosferę panującą w hali. – Otoczka całego meczu jest bardzo atrakcyjna. Jest bardzo dużo kibiców, którzy wspierają zespół, co może podnosić tylko na duchu. To będzie nasz szósty zawodnik na parkiecie. Mam nadzieję, ze hala będzie wypełniona po brzegi i że pokażemy się z dobrej strony – dodał.

31-latek w swojej karierze zawodniczej grał w wielu klubach. Jak sam podkreśla, w każdym czuł się bardzo dobrze, lecz najmilej wspomina Clearex Chorzów. – Pierwsze kroki stawiałem z takimi zawodnikami jak Andrzej Szłapa, czy Michał Słonina i dzięki nim bardzo dużo się nauczyłem. Występy w Clearex Chorzów pokazały mi, że to dyscyplina, którą naprawdę można pokochać. To był taki pierwszy bodziec, gdzie zaszczepili mnie futsalem – zdradził Sebastian Wojciechowski.

Oprócz gry w lidze, Wojciechowski ma spore ambicje związane z reprezentacją. – Miałem dwumiesięczną przerwę, przez kontuzję. Po kontuzji wróciłem, zostałem powołany, ale nie poszło mi najlepiej. Mam nadzieję, że teraz będę lepiej przygotowany. Chce wrócić i pomóc w awansie na mistrzostwa świata – zapowiada.

Zapytany o głównych faworytów mówił: – Z roku na rok liga jest coraz bardziej wyrównana. W tym sezonie nie będzie drużyny, która na pewno spadnie, lecz walka będzie do samego końca. Wydaje mi się, że Clearex tymi wzmocnieniami zrobi krok do przodu i może Rekordowi zaszkodzić. Aczkolwiek wydaje mi się, że polskim zespołom jeszcze trochę brakuje do Rekordu. Wydaje się zatem, że zdecydowanym faworytem pozostaje aktualny mistrz kraju.