Rafał Dobrucki: To jest sport



Spar Falubaz Zielona Góra po fenomenalnej końcówce spotkania pokonał w Lesznie miejscową Fogo Unię 46:44. Tuż po meczu zadowolenia ze zwycięstwa nie krył leszczynianin, aobecnie menadżer zielonogórzan, Rafał Dobrucki.

Spodziewaliśmy się, że tutaj będą trudne warunki. Trzeba sobie jasno powiedzieć, żeUnia Leszno do meczu przygotowała się bardzo solidnie. Okazaliśmy się lepsi i bardzo się cieszę, że stało się to w takich okolicznościach. Nie szło nam najlepiej na początku, ale zmobilizowaliśmy się. Był między nami dobry kontakt i wyciągaliśmy wnioski – podkreślał menadżer Spar Falubazu Zielona Góra.

Rafał Dobrucki, że jednym z kluczowych biegów tego spotkania była gonitwa nr 8. Poobijany Patryk Dudek pokonał w niej wespół z Aleksandrem Loktajewem Piotra Pawlickiego i Grzegorza Zengotę, niwelując statę do zaledwie 2 oczek. – Wszystkim moim chłopakom chciałem podziękować. Każdy z nich pojechał na sto procent swoich możliwości. Szczególnie dziękuję Patrykowi, który po ciężkim upadku wygrał  wyścig, który uważam kluczowy dla tego spotkania. Oczywiście nie ujmując nic chłopakom, którzy jechali w biegu 14 i 15, bo oni również zrobili kawał dobrej roboty – mówił.

Przed biegami nominowanymi gospodarze prowadzili 42:36 i chyba mało kto przypuszczał, że losy spotkania mogą ulec zmianie. – Sprawa była jasna już przed wyścigiem trzynastym, kiedy umówiliśmy sobie kilka tematów. W trzynastej gonitwie start może nie wyszedł nam najlepiej, ale Jarek jednak te punkty wyrwał. Oczywiście nadal nie była to dla nas komfortowa sytuacja. Udało się, z czego się bardzo cieszymy. To jest sport i czasem ktoś ma słabszy dzień. Ten jeden punkt decyduje dziś, kto wygrywa lub przegrywa – podkreślał leszczynianin.

Bolączką zielonogórzan jest dotychczasowa postawa Andreasa Jonssona. I choć w niedzielę Szwed spisał się całkiem nieźle, jego forma wciąż pozostawia wiele do życzenia. – Żużel jest bardzo skomplikowany. Dzisiaj nie można mówić wyłącznie o problemach ze sprzętem. Temat jest bardziej złożony. Sprzęt może nie chodzi najlepiej, a AJ też nie do końca go rozumie i czuje. Potrzeba jeszcze trochę czasu, aczkolwiek uważam, że trwa to już trochę za długo. On daje z siebie jednak wszystko i ambicji nie można mu odmówić – oceniał formę Jonssona Rafał Dobrucki.

Daniel Nowak