Radosław Trubacz: To dla nas duże rozczarowanie



Z pewnością nie takiego powrotu do hali Trapez wyobrażali sobie leszczyńscy koszykarze. Timeout Polonia w kiepskim stylu przegrała z Biofarm Basket Poznań. O przyczyny porażki zapytaliśmy Radosława Trubacza.

Już sam początek starcia derbowego nie wróżył niczego dobrego. Goście po 5 minutach prowadzili 14:0. Biało-czerwoni, choć starali się gonić poznaniaków, w żaden sposób im nie zagrozili. – Zdecydowanie był to jeden z gorszych meczów w naszym wykonaniu. Tak naprawdę byliśmy gorsi od rywala w każdym elemencie gry. Mieliśmy więcej strat, przegrywaliśmy zbiórki i byliśmy mniej skuteczni. Tak po prostu wygrać się nie da – skomentował R. Trubacz.

Gospodarze byli totalnie zagubieni. Przeprowadzane przez nich akcje były nieprzemyślane i łatwe do przewidzenia dla przeciwnika. Frustrację dało się również odczuć na trybunach. – Jest to dla nas i kibiców duże rozczarowanie. Zagraliśmy słabo i Ci, którzy opuścili halę mieli prawo czuć zawód. Większość wspierała nas w trakcie spotkania. Pokazali, że mimo naszej porażki nadal są z nami za co im dziękujemy – podkreślił rzucający.

Niespełna 26-latek był najjaśniejszą postacią Timeout Polonii. Zdobył 21 punktów i zanotował 6 zbiórek. Głównie dzięki niemu, udało się uniknąć jeszcze większego blamażu. – Indywidualne występy są nieważne. Liczy się wynik drużyny, a nie jednego zawodnika – skwitował swoją postawę.

Do końca rundy zasadniczej pozostało 10 meczów. Podopieczni Radosława Hyżego muszą szybko się pozbierać i wygrywać, by znaleźć się w pierwszej ósemce. – Teraz liczy się każdy mecz. Musimy zacząć prezentować się lepiej, aby dostać się do fazy play-off. Trzeba mocno pracować i poprawić się na wszystkich płaszczyznach. Najważniejsze jest to, żebyśmy grali agresywniej w obronie i nie popełniali prostych błędów przy wyprowadzaniu ataków – stwierdził.

W najbliższą sobotę Timeout Polonia zmierzy się na wyjeździe z Księżakiem Łowicz, który nie zwykł przegrywać na własnym parkiecie. – Pomylili się w tym sezonie u siebie tylko raz, więc nie będzie łatwo. Nie poddajemy się i mam nadzieję, że pokażemy charakter. Tym bardziej po takiej wpadce chcemy udowodnić, że potrafimy grać w koszykówkę – zakończył R. Trubacz.