Raczyński i Urbaniak o meczu z Energą



Środowa, wysoka porażka Tęczy na własnym parkiecie z Energą Toruń właściwie przekreśliła szanse na awans do finału Pucharu Polski. Boryjący się z kontuzjami zespół leszczyński walkę nawiązać potrafił jedynie w pierwszej kwarcie.

Jedenasta w tabeli Ford Germaz Ekstraklasy Tęcza Leszno zaskakująco daleko doszła w rozgrywkach Pucharu Polski. Leszczynianki w pokonanym polu zostawiły MUKS Poznań i ŁKS Siemens AGD Łódź. Stawką środowego pojedynku był awans do Final Four, w którym na rywala czekają już: Wisła Kraków, Lotos Gdynia i CCC Polkowice. – Ciesze się, że nie pogłębiły się nasze kłopoty zdrowotne. Przed dzisiejszym meczem zastanawialiśmy się jaką zdrową piątkę uzbieramy do grania – mówił tuż po meczu trener Dariusz Raczyński. Nasze koszykarki grały dość chaotycznie. Patrząc na to, co działo się na parkiecie trudno szukać było pozytywów w grze. I choć trudno odmówić dziewczynom ambicji, morale zespołu do wysokich raczej nie należy – Dziewczyny dość rozsądnie podeszły do grania i najważniejsze, że ten mecz skończył się zdrowo dla obu ekip – podkreślał trener.

W środowym spotkaniu nie wystąpiła Dominika Urbaniak, która bacznie śledziła poczynania koleżanek. – Chciałam powiedzieć, że nasze młodsze koleżanki pokazały dzisiaj, że warto na nie stawiać. Takie mecze to dla nich bardzo dobra okazja, żeby się ogrywać – powiedziała jedna z liderek miejscowych.

Daniel Nowak