Punkty znowu uciekły



Kolejny raz bardzo blisko ligowego zwycięstwa byli w sobotę piłkarze Polonii 1912 Leszno. Ostatecznie tylko zremisowali ze swoją imienniczką z Kępna, tracąc prowadzenie w doliczonym czasie.

Leszczynianie rozpoczęli fenomenalnie. Już w 5. minucie gola szczególnej urody zdobył po precyzyjnym uderzeniu w okienko Michał Płocharczyk. Chwilę później przyjezdni mieli dwie bardzo dogodne sytuacje, ale nie znaleźli drogi do siatki. W 36. minucie piękną akcję przeprowadził Karol Smoła, który podwyższył na 2:0. Przy takim rezultacie obie ekipy zeszły do szatni i wydawało się, że drugie zwycięstwo leszczyńskiego beniaminka stanie się faktem.

W drugiej połowie gracze obu ekip utrzymywali niezłe tempo tego spotkania. Okazji po obu stronach nie brakowało. W 60. minucie mogło być 3:0, ale tym razem po uderzeniu Karola Smoły futbolówka przeszła nad poprzeczką. Na dziesięć minut przed końcem kontaktowego gola dla gości, po uderzeniu głową zainkasował Karol Latusek. Rywale złapali wiatr w żagle i dążyli do wyrównania. Udało się w doliczonym czasie gry. Po stałym fragmencie goście po raz drugi pokonali leszczyńskiego bramkarza i ostatecznie Polonia 1912 Leszno jedynie zremisowała z Polonią Kępno 2:2. Podopieczni Karola Misia wciąż pozostają z jednym zwycięstwem w IV lidze.