Punkt był tak blisko



Niezły mecz rozegrali w środę podopieczni Łukasza Koniecznego. Ostatecznie w Skalmierzycach lepsza okazała się miejscowa Pogoń, która wygrała z Polonią 4:2.

Pogoń Nowe Skalmierzyce to aktualny wicelider rozgrywek. W sporym dołku znajduje się jednocześnie Polonia 1912 Leszno. To były pokaźne argumenty, które w zdecydowany sposób przemawiały za gospodarzami. W pierwszej połowie biało-czerwoni dzielnie postawili się rywalom. Po obu stronach boiska bramki jednak nie padały. Poloniści dość często piłką, co pozwalało optymistycznie patrzeć w przyszłość.

Po zmianie stron, a dokładniej w 56. minucie po raz pierwszy zapachniało niespodzianką. Goście wyprowadzili kontrę, Wojciech Bzdęga zagrał świetną piłkę do Michała Płocharczyka, a ten bez trudu pokonał bramkarza, co pozwoliło polonistom objąć prowadzenie. Niestety kilkanaście minut poźniej miejscowi wyprowadzili dwa potężne ciosy. Dwie bramki w ciągu kilku minut zainkasował Adam Majewski. Podopieczni Łukasza Koniecznego nie odpuszczali. Klasę ponownie pokazał Michał Płocharczyk, który w 74. doprowadził do wyrównania.

Wydawało się, że Polonia zgarnie jakże upragniony i potrzebny punkt, ale końcówka należała go Pogoni. Najpierw na 3:2 podwyższył Adam Majewski, który skompletował klasycznego hat-tricka, a potem wynik na 4:2 ustalił Daniel Kaczmarek. Polonia 1912 Leszno znowu przegrała, ale tym razem ze swojej postawy może być zadowolona.