Prz. Pawlicki: Mogę być zadowolony



Unia Leszno, wygraną z Polonią Bydgoszcz, przedłużyła do pięciu swoją udaną passę meczów bez porażki na własnym terenie. Sporą zasługę w tym osiągnięciu ma Przemysław Pawlicki, który po raz kolejny udowodnił, że jego forma jest bliska ideału.
Starszy z braci zdobył 10 oczek i bonus, wygrywając indywidualnie trzy gonitwy. Niedosyt pozostawiła ostatnia odsłona, w której po przegranym starcie, junior gospodarzy nie mógł dogonić rywali. – Ze swojego występu mogę być zadowolony. Jedynie ten ostatni bieg nie był rewelacyjny w moim wykonaniu. Cieszyć może zwycięstwo, ponieważ nie dość, że zaczynaliśmy mecz w osłabieniu, to jeszcze w trakcie zawodów wypadł nam Tobiasz Musielak. Wszystko wyglądało całkiem przyzwoicie – stwierdziła kilka chwil po zakończeniu starcia nadzieja polskiego speedwaya.

Po kontuzji Jarosława Hampela, Unia stała się smakowitym kąskiem dla rywali. Zespół Romana Jankowskiego czeka jeszcze pięć meczów wyjazdowych, w tym najbliższy rewanżowy w mieście nad Brdą. – Nie jest to pewna zaliczka przed rewanżem. Bydgoszcz pokazała, że jest niewygodnym przeciwnikiem i z pewnością łatwo się nie podda w walce o bonus. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, ażeby gromadzić punkty również na wyjazdach – mówi utytułowany leszczyński młodzieżowiec.

Wielu żużlowców miało problemy z nawierzchnią toru leszczyńskiego. Jego przyczepność spowodowała jednak, że kibice mogli podziwiać mnóstwo mijanek. – W początkowej fazie spotkania tor był przyczepny, co pokazały zresztą czasy uzyskiwane przez zawodników. Dopiero później zrobił się nieco twardszy – wyznał niespełna 21-latek. – Wydaje mi się, że choć tor był wymagający, to można było się na nim pościgać – dodał.

W sobotę na torze w niemieckim Güstrow, Przemek odniósł bezapelacyjne zwycięstwo w jednej z Rund Kwalifikacyjnych Grand Prix 2013. Awans do światowej elity zapewnić mu może sumienna praca nad dyspozycją. – To nie jest jeszcze szczytowa forma. Chcąc powalczyć o Grand Prix, będę musiał jeszcze trochę ją podbudować. Wtedy może być tylko lepiej – wyjawia zawodnik.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek