Porażka w Kutnie. Skomplikowana sytuacja koszykarzy



W trudnym położeniu znalazła się Jamalex Polonia 1912 Leszno, która w sobotę przegrała kolejne spotkanie, tym razem w Kutnie z tamtejszym Polfarmeksem 71:73.

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy po dwóch trafieniach za dwa punkty Michała Marka objęli przodownictwo 4:0. Później do głosu doszli przyjezdni, a konkretnie Kamil Chanas do spółki z Szymonem Milczyńskim, którzy odbili wynik i zrobiło się 8:4. Leszczynianie grali spokojnie i kontrolowali rezultat. Po 10 minutach było 19:16. Kłopoty zaczęły się wraz z drugą partią. W 12 minucie Polfarmex doprowadził do wyrównania po 21. Aż do przerwy trwała wymiana ciosów. Lepsi o jeden punkt 36:35 byli miejscowi.

Po zmianie stron sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Tomasz Ochońko. Rozgrywający był niezwykle skuteczny i niemalże w pojedynkę finalizował akcje. W 29 minucie, popularny “Bibi” wykorzystał rzut wolny i mieliśmy 55:50. W końcówce, Polfarmex wyraźnie przyspieszył i trafiał niemalże seriami co sprawiło, że po 30 minutach, o dwa punkty więcej miał przeciwnik. Czwarta kwarta to była droga przez mękę. W szeregach obu ekip pojawiło się sporo niedokładności. W 37 minucie, po dwójkach Chanasa i Adama Kaczmarzyka Poloniści prowadzili 69:63. W końcówce stało się jednak to, co miało już miejsce kilkukrotnie w tym sezonie. Biało-czerwoni roztrwonili przewagę i przegrali, wygrany mecz. Na 11 sekund przed końcem, przy stanie 71:71, stracili piłkę. Z kolei rywal, wziął czas i wyprowadził akcję dającą mu zwycięstwo w stosunku 73:71.

Po trzech porażkach z rzędu, sytuacja naszego zespołu bardzo się skomplikowała. O tym, czy Jamalex Polonia awansuje do play-off zadecyduje ostatni mecz fazy zasadniczej z Biofarm Basket Poznań. Ten odbędzie się w najbliższą niedzielę w hali Trapez.

Wyniki poszczególnych kwart: 16:19, 20:16, 23:22, 14:14

Punkty dla Jamalex Polonii 1912 Leszno zdobywali: Tomasz Ochońko 22, Kamil Chanas 14, Szymon Milczyński 11, Adrian Mroczek-Truskowski 8, Stanferd Sanny 7, Adam Kaczmarzyk 6, Marc-Oscar Sanny 2 i Jakub Motylewski 1.