Piotr Pawlicki: Zmieniłem ustawienia i wszystko zagrało



Trening punktowany z MrGarden GKM Grudziądz był ostatnim przed sezonem ligowym dla Fogo Unii Leszno. Piątkowy test-mecz, choć wygrany przez Byki 47:43, dał dużo do myślenia, głównie Piotrowi Pawlickiemu.

Kapitan biało-niebieskich z początku miał sporo problemów ze spasowaniem się z torem. Dopiero od drugiej fazy zawodów wszedł na właściwe obroty. – Wciąż dochodzę do ładu ze sprzętem. Mam nowe silniki, które niedawno odebrałem i nie do końca wiem, jak z nimi pracować, bo nie miałem wcześniej okazji, by na nich jechać – mówił otwarcie żużlowiec tuż po spotkaniu kontrolnym, przyznając przy tym, że nie jest to dla niego żadne tłumaczenie. – Na tym poziomie powinienem sobie poradzić z przełożeniem, jednak przytrafiły mi się dwie śliwki. Byłem bardzo wolny, ale zmieniłem ustawienia i wszystko zagrało. Choć odczuwałem prędkość, to czuję, że mogę być jeszcze szybszy. Na pewno wyciągnę z tego sprawdzianu wnioski – dodał zdobywca 8 punktów z bonusem w pięciu startach.

Czasu do optymalnego dostrojenia motocykli pozostało niewiele. Wielka inauguracja PGE Ekstraligi w Lesznie już w tę niedzielę. Leszczynianie podejmą Betard Spartę Wrocław. – Nie mogę powiedzieć, że jestem gotowy w stu procentach, po tak kiepskiej jeździe w dwóch pierwszych biegach treningu punktowanego. Z drugiej strony weryfikacja dopiero nadejdzie. Liga to zupełnie inna bajka – twierdzi 24-latek, wspominając przy okazji o swoich celach na ten sezon. – Chciałbym przejechać go cało i zdrowo, a przy tym solidnie punktować i cieszyć się jazdą. Jak każdy z zawodników, jestem ambitny i dążę do bycia najlepszym. Wiadomo jednak, że jest to sport i nie zawsze da się być niepokonanym – zakończył Piotr Pawlicki.