Piotr Pawlicki: W ciągu kilku tygodni chcę wsiąść na motocykl



Za nami dwie kolejki PGE Ekstraligi. Fogo Unia Leszno, choć ma na swoim koncie trzy punkty, wciąż musi radzić sobie bez swojego lidera, Piotra Pawlickiego.

Byki potwierdziły, że są mocnym zespołem i nawet w osłabieniu potrafią prezentować wysoki poziom. Po wyrównanym spotkaniu, nasza ekipa wygrała u siebie z Cash Broker Stalą Gorzów. – Nie jest to handicap, jeżeli nie ma się w składzie jednego zawodnika, ale po drugiej stronie też brakowało Martina Vaculika, stąd siły były wyrównane, a mecz emocjonujący i cały czas na styku – stwierdził popularny “Piter”.

Podczas niedzielnego starcia gospodarze mieli chwile słabości. W pewnym momencie wynik zaczynał wymykać się im spod kontroli. Na całe szczęście sytuacja w porę została opanowana i udało się odnieść zwycięstwo. – Początkowo brakowało nam dobrych startów. W drugiej fazie znaleźliśmy odpowiednie przełożenia, co przyniosło efekt w zbudowaniu przewagi. Rezultat nie jest może rewelacyjny, ale wierzę, że z meczu na mecz powinno być coraz lepiej. Musimy jeszcze trochę potrenować, aby dopasować się toru. Z pewnością możemy być szybsi i skuteczniejsi – wyjaśnił ulubieniec leszczyńskiej publiczności.

W obozie biało-niebieskich nie ma parcia na powrót kapitana. Sam menadżer Piotr Baron
podkreśla, że wróci wtedy, kiedy do końca wyleczy uraz. Sam zainteresowany wyjawia, że ma się to stać już niebawem. – W ciągu kilku najbliższych tygodni chcę wsiąść na motocykl. Muszę zacząć jeździć, aby dopasować sprzęt. Przede mną jeszcze jedno badanie kontrolne, które zadecyduje o konkretnej dacie powrotu – przyznał 23-latek.