Piotr Pawlicki: Najważniejsza jest wygrana drużyny



Imponujące zwycięstwo nad Betard Spartą Wrocław odnieśli w niedzielę żużlowcy Fogo Unii Leszno. Jednym z bohaterów miejscowej ekipy był Piotr Pawlicki, zdobywca 11 punktów.

Kapitan Fogo Unii Leszno był obok Emila Sayfudinova najskuteczniejszym jeźdźcem Byków. W dwóch pierwszych seriach popularny Piter był bezapelacyjnie najszybszym zawodnikiem na torze. Pogromcę znalazł dopiero w ósmym wyścigu, kiedy nieznacznie lepszy okazał się Tai Woffinen. Piotr Pawlicki wyższość Australijczyka musiał uznać również w jedenastej odsłonie, gdy do mety nie zdołał dowieźć punktów. Jak przyznał zawodnik, w tym biegu źle dobrał ustawienia. – Tor się zmieniał, co było widać po czasach poszczególnych biegów. Trzeba było dobrze go czytać i wprowadzać korekty. W tym jednym biegu zrobiłem złą zmianę. Najważniejsza jest jednak wygrana drużyny. Mamy dziesięć punktów zaliczki i to jest najważniejsze – powiedział. W końcówce kapitan Byków znowu błysnął formą, inkasując komplet punktów w pierwszym z biegów nominowanych.

Pierwsza część niedzielnego starcia była w wykonaniu Fogo Unii Leszno imponująca. W dalszej fazie do głosu doszli Spartanie, którzy zdołali znaleźć odpowiednie ustawienia. Piotr Pawlicki uważa, że nie powinniśmy oceniać potencjału tego zespołu po pierwszej kolejce. – Wrocław przegrywał w tym meczu nawet osiemnastoma punktami, ale w żadnym wypadku nie oceniałbym tego przez pryzmat ich słabszej formy. To pierwszy mecz i początek sezonu. Do tego wrocławianie jechali na wyjeździe i musieli odczytać tor. Mimo wszystko walczyli bardzo dzielnie i odrobili osiem punktów ze tej naszej, dużej przewagi – ocenił.

W najbliższą niedzielę Byki wybiorą się na toruńską MotoArenę. Piotra Pawlickiego zapytaliśmy, jak czuje się na tamtejszej nawierzchni. – W Toruniu jeździ się różnie, w zależności, jak ten tor jest przygotowany. To tor, który pozwala na wyprzedzanie na trasie.  Na pewno będzie sporo walki. W zeszłym sezonie tam wygraliśmy i w tym chcielibyśmy to powtórzyć. To jest jednak najmocniejsza liga świata i wszystko okaże się w niedzielę – zakończył Piotr Pawlicki.