Piotr Baron: Jedne zawody uczą więcej niż pięć treningów



Po meczu z Get Well Toruń Piotr Baron mógł odetchnąć z ulgą. Nie ma mowy o kryzysie, o którym mówiło się po porażce w Tarnowie. Fogo Unia bardzo łatwo poradziła sobie bowiem z Aniołami, triumfując 54:36.

Przede wszystkim chce podziękować drużynie, bo ciężko pracowała w tym tygodniu, żeby wszystko się dzisiaj pokleiło. Jedenaście wyścigów wygranych przez nas indywidualnie, to bardzo dobry rezultat. Cieszymy się z wygranej i ten przegrany mecz z Tarnowem możemy dzisiaj przykryć tym zwycięstwem – podsumowywał tuż po niedzielnym starciu Piotr Baron.

Najskuteczniejszym jeźdźcem gospodarzy był Emil Sayfutdinov. Rosjanin wygrał cztery wyścigi i tylko w jednym zaliczył drobną wpadkę. – Emilowi czasami zdarzają się gorsze wyścigi, ale szybko wyciąga wnioski i za chwilę znowu jedzie na swoim, wysokim poziomie – oceniał menadżer leszczynian.

Nieco więcej można było oczekiwać od Jarosława Hampela. Jeden z liderów Byków zaczął świetnie, lecz z każdym biegiem wiodło mu się coraz gorzej. – Jarkowi w drugiej fazie zawodów się nie układało. W swoim ostatnim wyścigu został wypchnięty gdzieś pod płot i trafił na mocno odsypaną nawierzchnię. Wcześniej było 3,2,1, więc tragedii nie było. Jarek potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby się wjechać w leszczyński tor – uważa Baron.

Braki u Hampela w pełni pokryli juniorzy. Na szczególną pochwałę zasługuje Dominik Kubera, który w czterech startach zdobył 9 punktów. Duże wrażenie zrobiła jego akcja z biegu drugiego, w którym odważnym atakiem wyprzedził prowadzącego Daniela Kaczmarka, robiąc przy tym miejsce dla partnera z pary. – Juniorzy jadą coraz lepiej. Teraz zaczęło się więcej młodzieżówek i nasi juniorzy wchodzą na wyższy poziom. Do tej pory brakowało trochę jazdy, bo trening nie odzwierciedla zawodów. Jedne zawody uczą więcej niż pięć treningów – zakończył menadżer Fogo Unii Leszno.