Pierwszy gol w Futsal Ekstraklasie



Cichym bohaterem niedzielnej potyczki GI Malepszy Futsal Leszno z MOKS Słoneczny Stok Białystok był Jan Martin. Leszczyński futsalista otworzył wynik tego spotkania i co jeszcze bardziej istotne, był to jego pierwszy gol zdobyty na parkietach Futsal Ekstraklasy.

Bramka cieszy, ale bardziej cieszy to, że udało się wygrać. Zwłaszcza po słabym meczu w Lubawie. Ciężką pracą na treningach udowodniliśmy, że potrafimy grać w futsal. Przede wszystkim jesteśmy szczęśliwi, że zagraliśmy na zero z tyłu. Mocno pracowaliśmy na tym elementem gry w tygodniu – mówił tuż po meczu Jan Martin.

Niedzielne zwycięstwo pozwoliło biało-czerwonym oddalić się od strefy spadkowej. Ważniejszym aspektem jest jednak ten psychologiczny, choć sam zawodnik tonował nastroje. – Żyjemy każdym kolejnym meczem i nie popadamy w hurraoptymizm. Ciężko pracujemy, że wyglądało to podobnie, a może nawet lepiej jak dziś – zapewnił.

Jan Martin zazwyczaj zaczynał mecze na ławce rezerwowych. W niedzielę było inaczej, bo trener Tomasz Trznadel postawił na niego od samego początku. Jak się później okazało, była to bardzo dobra decyzja. W 15 minucie precyzyjnym, niezwykle silnym strzałem tuż pod poprzeczkę umieścił piłkę w siatce rywali. A jak czuł się zawodnik, po pierwszej, historycznej bramce w Futsal Ekstraklasie? – Rewelacja. Czekałem na nią. Wcześniej było blisko, ale nie wpadało. Dzisiaj piłka znalazła się w siatce i jestem bardzo szczęśliwy.

Przypomnijmy, iż leszczyński beniaminek pokonał ekipę z Białegostoku 2:0 i umocnił się na siódmej pozycji w ligowej tabeli. W najbliższy poniedziałek GI Malepszy Futsal Leszno wybierze się na derbowy, wyjazdowy pojedynek z Red Dragons Pniewy.