Pi. Pawlicki: Radziłem sobie dobrze



Sporo walki i emocji, na nierównym torze, przyniósł Finał Złotego Kasku w Rawiczu. Zespół Fogo Unii Leszno reprezentowała piątka zawodników. Do najlepszej ósemki wskoczył Piotr Pawlicki.

Młodszy z braci Pawlickich, w silnie obsadzonym turnieju, z 8 punktami uplasował się na siódmej pozycji. – Chciałem wypaść jak najlepiej, ale nie zależało mi specjalnie na awansie do światowych eliminacji do Grnad Prix. W tym sezonie chciałbym się skupić przede wszystkim na zawodach juniorskich. Na jazdę w gronie najlepszych zawodników świata, przyjdzie jeszcze czas – stwierdził utalentowany junior po zawodach o Złoty Kask i przepustkę do światowych kwalifikacji do Grand Prix 2014.
 
Junior leszczyńskich Byków dysponował szybkimi motocyklami. Wyboisty tor nie sprawiał mu problemów, walczył jak równy z równym z najlepszymi. – Pomimo, iż tor był pełen niespodzianek, radziłem sobie na nim dobrze. Nie odniosłem żadnego zwycięstwa indywidualnego, ale trzymałem się blisko czołówki. Nie odstawałem sprzętowo od najszybszych tego dnia, byłem w kontakcie chociażby z Maciejem Janowskim, Jarosławem Hampelem, czy moim bratem – przyznał.
 
Przed Fogo Unią Leszno dwa arcytrudne mecze – w sobotę w Gorzowie i w niedzielę w Częstochowie. Do tej pory, to właśnie młodzież była podporą zespołu Romana Jankowskiego. – To będzie z pewnością bardzo emocjonujący weekend. W zeszłym sezonie wygraliśmy w Gorzowie i z takim samym nastawieniem jedziemy do Gorzowa również w tym roku. Oczywiście, w Częstochowie również celujemy w zwycięstwo, ale z Włókniarzem będzie bardzo trudno o punkty, ponieważ są niezwykle silni kadrowo. Ani myślimy odpuszczać. Z wielkimi nadziejami wybieramy się na mecze wyjazdowe – zakończył Piotr Pawlicki.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek