Pi. Pawlicki: Jak pech, to pech



Pomimo wysokiej porażki Fogo Unii Leszno ze Stalą Gorzów, dobre wrażenie pozostawił po sobie Piotr Pawlicki. Aktualny Indywidualny Wicemistrz Świata Juniorów, był jedną z jaśniejszych postaci w szeregach przyjezdnych.

Nastoletni żużlowiec leszczyńskich Byków zdobył na Stadionie im. Edwarda Jancarza 8 punktów i bonus w sześciu startach. Dało się odczuć jego wielką ambicję i wolę walki w każdej z gonitw. – To był bardzo trudny mecz, gorzowianie nas zmiażdżyli. Praktycznie w ogóle nie nawiązaliśmy walki. Robiłem, co mogłem. Dałem z siebie maksimum procent. Szczerze mówiąc, spodziewałem się bardziej zaciętej rywalizacji. Gospodarze pokazali, że są dużo lepsi na własnym torze. Byliśmy totalnie niespasowani – powiedział na gorąco po niedzielnym starciu młodszy i zarazem skuteczniejszy z klanu Pawlickich.
 
Jeszcze przed sezonem 2014, menadżer zespołu Paweł Jąder zaznaczał, iż największą uwagę w trakcie przygotowań, będzie zwracał na starty i rozegranie pierwszego wirażu. W drużynie, obydwa te elementy, w ogóle nie były widoczne. – Faktyczne, nie wyglądaliśmy pod tym względem dobrze. Ja sam dopiero w ostatnim wyścigu popisałem się niezłym refleksem spod taśmy. Miałem zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, ale zanotowałem defekt. Jak pech, to pech. Wielka szkoda, że tak się to wszystko potoczyło – przyznaje niepocieszony.
 
Następnym rywalem na drodze Unistów będzie Betard Sparta Wrocław. Z pewnością nikt z fanów, ani działaczy leszczyńskiego klubu, nie chciałby powtórki scenariusza z Gorzowa. – Musimy poczynić starania, by jak najlepiej przygotować się do kolejnego spotkania – zaznaczył jasno Piotr Pawlicki.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek