Pedersen: Chcemy znowu zwyciężać



W miniony poniedziałek, kontrakt z Fogo Unią podpisał kolejny senior. Jest nim Nicki Pedersen, który ma nadzieję na lepszy sezon w wykonaniu leszczyńskiego zespołu.

Pedersen był z klubem zarówno wtedy, kiedy odnosił sukcesy, ale również, gdy spisywał się katastrofalnie. – Tak, oczywiście. Wszyscy wiedzą, że zdobyliśmy razem złoto i srebro, jednak ten sezon był dla nas tragiczny. Każdy ma nadzieję, by wrócić silniejszym i zapomnieć o tym, co się stało. Chciałbym być częścią tej drużyny, wrócić do wysokiej dyspozycji i sprawić radość wszystkim kibicom, sponsorom oraz całemu miastu – powiedział.

W Lesznie, nikt nie dopuszcza do siebie myśli, ażeby sytuacja z tegorocznych rozgrywek miała się powtórzyć. – Jesteśmy szczęśliwi, kiedy wszystko nam wychodzi, ale to jest sport i czasami mogą się zdarzyć takie rzeczy. Mieliśmy kilka kontuzji, moja forma również nie była oszałamiająca. Znaleźliśmy jednak receptę na wyjście z tej sytuacji i wiemy, co mamy robić. Mamy nowego managera, Piotra Barona i mamy coś do udowodnienia – tłumaczy Duńczyk.

Nicki jest szóstym seniorem w ekipie. Walka o skład zapowiada się zatem niezwykle interesująco. – Ja tak na to nie patrzę. Moim celem jest powrót na właściwe tory. Straciłem prędkość w moich silnikach, którą teraz muszę odnaleźć. Jeżeli ją odnajdę, to będzie dobrze. Fizycznie będę gotowy, nie mam o siebie obaw. Jestem pozytywnie nastawiony i już nie mogę się doczekać nowego sezonu – przyznał 39-latek.

Jedyną nową postacią, który ponownie przywdzieje biało-niebieskie barwy, jest Janusz Kołodziej. – Jest solidnym zawodnikiem. Do tego jest stabiliny, chce wygrywać i jeździ bardzo widowiskowo. Liczę, że będzie silnym ogniwem naszego zespołu – skwitował krótko.

Pod koniec minionego sezonu, podczas Zlatej Prilby w Pardubicach, utytułowany jeździec zanotował koszmarnie wyglądający karambol. – Tuż przed upadkiem, który wcisnął mnie prosto w ziemię, mój GPS na motocyklu wskazał 125km/h. Ogólnie jest OK. Ciąglę noszę kołnierz, lecz nie jest to spowodowane problemami z szją. Dbam o bezpieczeństwo, żeby mieć pewność, iż wszystko goi się prawidłowo. Za niedługo mam zaplanowane prześwietlenie. Mam nadzieję, że będzie dobrze i w grudniu zacznę treningi – wyjaśnia.

Doświadczony zawodnik z kraju Hamleta stawia przed sobą ambitne cele indywidualne i drużynowe. – Chcę wrócić do walki o Indywidualne Mistrzostwo Świata. Drużynowo, musimy znowu zwyciężać. By tak się stało, trzeba utrzymać team spirit. Priorytetem będzie awans do play-off, a gdy już tam wjedziemy, może się wydarzyć dosłownie wszystko – zakończył.

Łukasz Kaczmarek