Pawlicki: Zawody uważam za udane



Drugie miejsce, podczas środowego finału Indywidualnych Mistrzostw Ligi Juniorów na torze w Lesznie, zajął Piotr Pawlicki. Szczególnie dobra dla młodzieżowca biało-niebieskich była druga część zawodów.

O tym, kto znajdzie się na pozycjach od drugiej do piątej, zadecydował wyścig dodatkowy. W nim, startujący z czwartego pola leszczynianin, pewnie zwyciężył rywali, prowadząc od startu do mety. – W pewnym momencie straciłem wiarę w uzyskanie podium. Dzięki dobrej psychice i mentalności, nad którymi pracowałem zimą, zdołałem odnieść trzy wiktorie z rzędu. Po trzech seriach zdałem sobie sprawę, iż nie mogę stracić żadnego punktu, by liczyć się w walce o pierwszą trójkę. Szkoda defektu motocykla na prowadzeniu, aczkolwiek na złośliwość rzeczy martwych nie ma mocnych. Niemniej jednak zawody uważam za całkiem udane, i choć nie udało mi się zwyciężyć, gratuluję Kamilowi (przyp. red. Adamczewskiemu) sukcesu – powiedział szczęśliwy Piotr Pawlicki.

Koniec sezonu dla Unii Leszno, nie oznacza końca sezonu dla młodszego z braci Pawlickich. Przed utalentowanym leszczyńskim Bykiem walka o indywidualne trofea oraz zmagania ligowe za granicą. – Z ważniejszych występów, oprócz Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, mam również do rozegrania mecze w ligach szwedzkiej, duńskiej i niemieckiej. Do tego zestawu doszła mi również Elite League, bowiem podpisałem kontrakt z Poole Pirates, w którym zadebiutuję 5 września. Chciałbym serdecznie podziękować promotorom klubu z Wielkiej Brytanii, że mnie zauważyli. Dzięki nim będę mógł się pościgać trochę dłużej w tym sezonie, nabrać doświadczenia na trudnych torach angielskich – wyjawił niespełna 18-latek.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek