Pawlicki: To niesamowite uczucie



W niedzielę na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie, kibice byli świadkami trzeciego z rzędu zwycięstwa w tym sezonie Fogo Unii Leszno. Spora w tym zasługa Piotra Pawlickiego, który dysponował niezwykle szybkimi motocyklami.

Byki triumfowały nad MoneyMakesMoney.pl Stalą w niesamowitym stylu, o czym może świadczyć rezultat 51:38. – Zawsze staram się pomóc drużynie i tak też było tym razem. Nie jeżdżę przecież tutaj tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla kibiców i klubu. Udało się wygrać w Gorzowie i jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni. Wykonaliśmy plan, który sobie założyliśmy – powiedział zdobywca 11 punktów i dwóch bonusów w pięciu startach, Piotr Pawlicki.
 
W szóstej gonitwie, leszczynianie stracili swojego kapitana, Tobiasza Musielaka. Zawodnik upadł na tor i doznał złamania obojczyka, co wykluczyło go z jazdy do końca zawodów. – Szkoda upadku Tofeeka, bo jest to nasz dobry kolega i pewny punkt zespołu. Dopadł go wielki pech i wszyscy trzymamy kciuki, by jak najszybciej wrócił do zdrowia – mówi niepocieszony.

Ze względu na absencję kolegi z drużyny, Piter pojawiał się pod taśmą pięciokrotnie, w tym trzy razy z rzędu w wyścigach od dziewiątego do jedenastego. – Lubię jeździć z marszu, w ogóle mi to nie przeszkadza. To niesamowite uczucie, móc występować bieg po biegu. Nie ukrywam, że wykrzesałem z siebie mnóstwo sił – przyznał junior biało-niebieskich.

 
To była niesamowita batalia, dwóch najlepszych ekip zeszłego sezonu. Na gorzowskim owalu toczył się zacięty bój o zwycięstwo. Języczkiem uwagi były pojedynki dwóch najbardziej utalenowanych nastolatków w kraju. – Zazwyczaj toczę wyrównane boje w Gorzowie z Bartoszem Zmarzlikiem i nie inaczej było tym razem. Taka rywalizacja dodatkowo mnie napędza i motywuje. Konkurujemy ze sobą, ale nie jest to nic złego, bo znamy się i szanujemy. Nie raz staram się go podpatrywać, bo wiem, że zna ten tor, jak mało kto – zakończył uradowany. 

Łukasz Kaczmarek