Pawlicki: Nie patrzymy na rywali



Fogo Unia, dzięki zespołowej jeździe i lepszemu spasowaniu z torem, pokonała na wyjeździe Spar Falubaz. Kolejne dobre zawody ma za sobą Przemysław Pawlicki.

Podopieczni Adama Skórnickiego objęli prowadzenie po drugim wyścigu i nie oddali go do końca starcia. Gospodarze byli chwilami bezradni, przy niesamowicie dysponowanej ekipie leszczyńskiej. – Bardzo cieszymy się z tak wysokiej wygranej. Na pewno łatwiej będzie nam w meczu domowym uzyskać bonus – komentuje Shamek. – Ostatnio byliśmy osłabieni i mieliśmy pewne problemy. W Zielonej Górze jechaliśmy już w pełnym składzie, co nam zdecydowanie pomogło. Pasowało nam wszystko, stąd też taki a nie inny rezultat – uważa.
 
Uniści czuli się na obiekcie przy W69, jak u siebie. Do pewnego momentu miejscowi dzielnie walczyli, odrabiając straty. Na nic się to jednak zdało. – Przede wszystkim dowoziliśmy do mety sporo trójek. Wspólnie z Grzegorzem Zengotą, dwukrotnie zwyciężaliśmy podwójnie. To pokazuje, że jesteśmy zgraną drużyną. Jeden zawodnik nie jest w stanie pociągnąć całego wyniku – twierdzi były kapitan biało-niebieskich.
 
Starszy z braci Pawlickich spisał się przyzwoicie, gromadząc na swoim koncie 8 punktów z trzema bonusami w pięciu odsłonach. – Nie chciałbym się tłumaczyć, ale korzystałem z silników, które tyle co przyszły z serwisu. Po meczu z Toruniem w jednym z motocykli straciłem kompresję, w drugim posypały się części. Od samego początku nie zagrało to tak, jak należy. Trochę błądziłem z ustawieniami, szedłem w innym kierunku, niż pozostali i przytrafiło mi się zero. Na ostatni bieg byłem już odpowiednio przełożony. Dobrze wystartowałem i napędzałem się na trasie. Triumf na sam koniec podziałał na mnie mobilizująco. Dał mi nadzieję na lepszą postawę w kolejnych zawodach – ocenia swój indywidualny występ.
 
W najbliższy czwartek, Byki znów pojadą na wyjeździe. Tym razem Byki będą starały się o podbicie stolicy Dolnego Śląska. – Wrocław jest u siebie bardzo mocny, co widać po ostatnich meczach – ostrzega. – Nie patrzymy jednak na rywali i skupiamy na założonym celu. Najważniejsze jest to, żeby utrzymywać dobry kontakt, komunikować się między sobą podczas spotkania – dodaje.
 
Od pięciu lat, wrocławianie nie potrafią wygrać z leszczynianami na własnym terenie. Czy i tym razem będzie podobnie? – Jedziemy tam po zwycięstwo. W ostatnich latach udowodniliśmy, że jazda na stadionie Olimpijskim nie sprawia nam trudności. Od kilku sezonów górujemy nad Betard Spartą. Czujemy się na tym torze nieźle i będziemy starać się o podtrzymanie tej passy. Jesteśmy nastawieni bojowo – zakończył 23-latek.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek