Pawlicki: Czuje się swobodnie



Coraz wyższą formą prezentuje w ostatnich tygodniach Piotr Pawlicki. Zawodnik jest o krok od zdobycia złota w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów, a w Lesznie wyrasta na prawdziwego lidera zespołu.

Przede wszystkim chciałbym podziękować za super walkę naszym przeciwnikom – podkreślał niedzielny lider Byków. Było to jedno z najcięższych i zarazem najlepszych spotkań Fogo Unii w tym sezonie. Gospodarze sporą przewagę wypracowali w pierwszej fazie spotkania. W pewnym sensie udało się ją obronić. Remis jest bowiem dla podopiecznych Adama Skórnickiego zwycięstwem. – Fajnie, że ten piętasty bieg tak się dla nas ułożył. Krzysztof Kasprzak popełnił błąd, a Grzesiek Zengota to wykorzystał i na szczęście ten jeden punkt jest z nami – mówił Piter.

Ja chyba nie spałem od piątej rano, bo już myślałem o tym meczu. Szczerze mówiac, chciałem wypaść jak najlepiej i poprowadzić drużynę do zwycięstwa. W jakimś stopniu mi się to udało – zdradził młodszy z braci Pawlickich. – Wreszcie czuje się na tym owalu dość swobodnie. A tego mi brakowało przez dłuższy okres. Dzisiaj jechało mi się naprawdę dobrze. Od kiedy Adaś (Skórnicki dop. red.) jest z nami to jest świetnie – dodał.

Piotr Pawlicki w niedzielę nie miał więcej informacji o stanie zdrowia swojego brata. Na razie trudno powiedzieć, jak poważna jest kontuzja Przemysława. – Przyjechałem dość późno z Danii. Ciężko mi było się skontaktować z Przemkiem. Mama powiedziała mi, że Przemek ma złamany obojczyk i lekkie wstrząśnienie mózgu. Ale Przemek to twardziel, i myślę że zarówno on jak i Nicki szybko wyjdą z tych kontuzji – powiedział Piotr Pawlicki.

(dan)


PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPonownie na tarczy
Następny artykułGrali juniorzy