Pawlicki: Było przyczepniej, niż zwykle



Kolejny bardzo dobry występ w PGE Ekstralidze ma za sobą Piotr Pawlicki. W minioną niedzielę, zawodnik był wiodącą postacią Fogo Unii w wygranym spotkaniu z Get Well Toruń.

Na początku leszczynianie mieli trochę pod górkę, bo goście jechali całkiem nieźle. Ostatecznie, rozstrzygnęli zawody na swoją korzyść, wysoko pokonując czerwoną latarnię rozgrywek. – Mecz był wyrównany. Torunianie nam się mocno postawili. Toczyliśmy zacięty bój i stworzyliśmy świetne widowisko. Na całe szczęście, w połowie zawodów odskoczyliśmy i udało nam się zgarnąć trzy punkty. Niezmiernie się z tego powodu cieszymy – komentował zdobywca 10 punktów i bonusa w pięciu startach.

Nawierzchnia na Smoku była bardziej “pod koło”, co w tym sezonie jeszcze się nie zdarzało. – Faktycznie, było nieco przyczepniej, niż zwykle. Mieliśmy drobne problemy z dopasowaniem, ale tor był równy dla wszystkich. W drugiej części zrobiło się twardziej i odnaleźliśmy odpowiednie przełożenia. Z biegu na bieg powiększaliśmy przewagę i odnieśliśmy zwycięstwo – przyznał kapitan Byków.

Popularny Piter docenił klasę rywali i komplementował ich za walkę. – Nadal mają dobrych zawodników. Pomimo niskiej pozycji w tabeli i ogromnych osłabień, potrafili napsuć nam krwi. Zaimponował przede wszystkim Jack Holder. Każdy zdawał sobie sprawę z jego talentu, jednak niewielu spodziewało się tak znakomitej postawy Australijczyka – uważa.

Na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej, nasz zespół zapewnił sobie udział w fazie play-off. – Chcemy wygrywać i nie kalkulujemy. Obojętnie z kim przyjdzie nam się mierzyć, naszym celem jest awans do finału. Pracujemy nad tym, by go zrealizować. Atmosfera w drużynie jest coraz lepsza, co napędza nas do działania. Od pewnego czasu wszystko gra, tak jak powinno – zakończył 22-latek.