Pavlic: Zawody oceniam na plus



Czwartkowe sparingowe ściganie na Stadionie im. Alfreda Smoczyka, zakończyło się minimalną porażką rzeszowian. Wśród gości jednym z najskuteczniejszych zawodników był Jurica Pavlic.

Były leszczyński Byk, rozkręcał się, z biegu na bieg uzyskując lepsze zdobycze punktowe. Razem zgromadził ich 10 z dwoma bonusami w pięciu odsłonach. – Mój występ był dobry. Na początku zawodów tor sprawiał wrażenie twardszego, innego niż zwykle w Lesznie. Zmieniłem ustawienia w motocyklu i efekty przyszły wraz z trzecim startem – powiedział po sparingu popularny Jura. – Zawody oceniam na plus. Najważniejsze, że mogłem pościgać się spod taśmy z dobrymi zawodnikami – dodał z zadowoleniem.

W okresie transferowym, 24-latek opuścił szeregi leszczyńskiego zespołu i przeniósł się do ekipy rzeszowskiej. Jak sam twierdzi, nie miał żadnych problemów z aklimatyzacją. – Wszystko jest super. Praktycznie każdego zawodnika z drużyny, znałem już wcześniej. Kibice rzeszowscy ciepło mnie przyjęli. Czeka nas długi sezon, dlatego trzeba dać z siebie wszystko, by odnosić zwycięstwa – wyznaje nowy nabytek klubu ze stolicy Podkarpacia.

Wiosna nie jest w tym roku łaskawa dla żużlowców. Dwie pierwsze kolejki Enea Ekstraligi zostały odwołane. Mnóstwo drużyn nie miało jeszcze okazji do rozegrania chociażby jednego sparingu na własnym obiekcie. – To prawda. Nawet w Chorwacji pogoda płatała figla. Podobnie, jak w Polsce, kilka dni ciepłych a kilka zimnych ze śniegiem. Zdołaliśmy jednak potrenować w Gorican w ostatnich tygodniach – tłumaczy sympatyczny Chorwat. – Mam za sobą cztery zawody i myślę, że jestem odpowiednio przygotowany do sezonu – zakończył.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek