Pavlic: Czeka mnie sporo pracy



Ostatnich meczów Enea Ekstraligi, mile wspominać nie będzie Jurica Pavlic. Chorwat nie może odzyskać dawnej dyspozycji, którą zachwycał leszczyńskich fanów. Reprezentant Unii Leszno do udanych z pewnością nie zaliczy również niedzielnych zawodów rozegranych we Wrocławiu, przeciwko Betardowi Sparcie.

Pochodzący z Gorican jeździec, zebrał 4 punkty i dwa bonusy w czterech odsłonach. – Wyglądało to źle. Czeka mnie sporo pracy przed kolejnymi meczami. Na całe szczęście, drużyna posiada klasowych jeźdźców, którzy pojechali świetnie i uratowali nam wyjazdowy remis wraz z punktem bonusowym. Dzięki temu awansowaliśmy na czwartą pozycję w tabeli – powiedział Jurica Pavlic.

Bałkan, od trzech meczów Enea Ekstraligi, nie potrafi wygrać wyścigu. Zawodnik ma nadzieję na diametralny zwrot formy w najbliższy wtorek, podczas spotkania w szwedzkiej Elitserien. – Poszliśmy w złą stronę ze sprzętem. Pojawiło się kilka słabszych spotkań, które wybiły mnie kompletnie z rytmu. W tym momencie potrzebuję dobrego meczu na przełamanie. We wtorek lecę na zawody do Szwecji i mam nadzieję, że zacznę wreszcie solidniej punktować – wyjawia stranieri biało-niebieskich.

Remis z Betardem Spartą Wrocław sprawił, iż leszczyńskie Byki przeskoczyły w ligowej tabeli Unibax Toruń. Szansa na awans do fazy play-off jest wciąż w zasięgu podopiecznych Romana Jankowskiego. – Jesteśmy młodym zespołem i nie wydaje mi się, aby ciążyła na nas presja. Przed sezonem nikt na nas nie stawiał. Pomimo utraty Jarosława Hampela, nadal walczymy o play-offy. Nie zamierzamy odpuszczać, będziemy walczyć o jak najlepsze wyniki w następnych meczach – przyznał sympatyczny Jura.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek