Pavlic: Aż łezka w oku się zakręciła



Starcie Fogo Unii z Betardem Spartą dostarczyło kibicom na Smoku sporo emocji. Gospodarze odnieśli upragnione zwycięstwo, jednak łatwo nie było. Straconej szansy na zgarnięcie pełnej puli żałuje Jurica Pavlic.

Dla obu drużyn mecz ten był niezwykle ważny w kontekście walki o fazę play-off. Porażka znacznie oddaliła wrocławian od upragnionej pierwszej czwórki. – Wielka szkoda. Bardzo chcieliśmy wygrać te zawody, jednak nie udało się. Brakowało nam dobrych startów, przez co przegraliśmy ważne biegi w końcówce – powiedział na gorąco po spotkaniu Pavlic. – Zaczęliśmy naprawdę nieźle, utrzymywaliśmy kontakt z rywalem i mieliśmy realne szanse na zwycięstwo. Dużo lepszymi od naszych juniorów okazali się jednak leszczyńscy młodzieżowcy. Różnica punktowa w tym wypadku była wyraźna, przez co wyszło, jak wyszło – słusznie zauważył zdobywca 6 oczek i bonusa.
 
Po zakończeniu czternastej odsłony, Chorwat podziękował leszczyńskiej widowni za gorące wsparcie, przejeżdżając rundę honorową wokół toru. – To właśnie w Unii stawiałem swoje pierwsze kroki, zadebiutowałem w Ekstralidze. Jestem pod wrażeniem tego, co kibice zrobili dla mnie po moim ostatnim wyścigu. Aż łezka w oku się zakręciła, widząc klaszczącą na stojąco publikę. Bardzo dziękuję wszystkim sympatykom. Zawsze mile wspominam lata spędzone w Lesznie – stwierdził wzruszony zawodnik.
 
Za dwa tygodnie Betard Sparta Wrocław podejmie na Stadionie Olimpijskim Unibax Toruń. Pomimo minimalnej szansy na znalezienie się w play-offach, popularny Jura zapowiada walkę do samego końca. – Sport jest nieprzewidywalny i wszystko może się zdarzyć. Będziemy walczyć o wygraną i na pewno nie odpuścimy sobie tego meczu – zakończył 25-latek.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek