Paluch: Unia była zraniona



Fogo Unia Leszno w bardzo okrojonym składzie zdołała zremisować z faworyzowaną Stalą Gorzów i zapewniła sobie awans do fazy play-off. Niedzielni rywale leszczynian do Gorzowa zabrali dwa punkty i z wyniku spotkania również mogą być zadowoleni.

 – Mecz był bardzo ciekawy. Zresztą Unia Leszno była zraniona, ale pokazała się z bardzo dobrej strony. Widać, że byli wjeżdżeni ten tor – mówił tuż po spotkaniu Piotr Paluch. Menadżer gorzowskiego zespołu podkreśłał dobrą postawę Mikkela Michelsena, który na zawody przyjechał w ostatniej chwili.

U nas na swoim poziomie nie pojechał Matej Zagar i na początku Krzysztof Kasprzak. Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się natomiast Bartek Zmarzlik i Niels Kristian Iversen. To oni ciągnęli ten wynik. Zmiany zwykłe bądź taktyczne doprowadzały do tego, że zmniejszaliśmy przewagę. Udało się ją zmniejszyć na tyle, że ten ostatni bieg decydował o losach pojedynku. Niestety, Krzysztof Kasprzak wyniósł się trochę za szeroko. Motocykl słabł i wyciągęło go za zewnętrzną  – oceniał Paluch.

Menadżer Stali Gorzów uważa, że remis jest dla jego zespołu dobrym rezultatem – Zremisowaliśmy ten mecz, ale z przebiegu całego spotkania myślę, że jest to dla nas dobry wynik. Przegrywaliśmy przecież 10 punktami i nie ma co ukrywać, że nie było wtedy zbyt dobrze – podkreślał.

(dan)