Oborniki bez szans w Lesznie



Halę Trapez, po trzech porażkach z rzędu odczarowali w sobotę gracze GI Malepszy Futsal Leszno. Podopieczni Tomasza Trznadla pewnie pokonali Futsal Oborniki 7:1.

W zapowiedzi sobotniego starcia podkreślaliśmy, iż kluczowy w tym meczu będzie szybko strzelony gol. Tak też się stało, bo już w 4. minucie piłkę w bramce rywali umieścił najskuteczniejszy strzelec miejscowych, Adrian Niedźwiedzki. Na drugiego gola nie trzeba było długo czekać, a na 2:0 podwyższył Jakub Molicki. W pierwszej połowie przyjezdni nie mieli wiele do powiedzenia. Dzięki świetnej defensywie miejscowych, oborniczanie nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Łukasza Błaszczyka. Jakby tego było mało otrzymali kolejne trafienie, a jego autorem ponownie był Adrian Niedźwiedzki. W końcówce pierwszej połowy, po przypadkowo dotkniętej ręką piłce goście otrzymali prezent w postaci rzutu karnego. Swojej szansy nie wykorzystali, uderzając wprost w leszczyńskiego bramkarza i do szatni obydwa zespoły zeszły przy stanie 3:0.

Po zmianie stron leszczynianie oddali nieco inicjatywę rywalom, choć i tak byli stroną przeważającą. W 24. minucie kapitalnym uderzeniem przez całe boisko popisał się Adrian Niedźwiedzki, ale zabrakło dosłownie centymetrów. Chwilę później, po faulu w polu karnym, oborniczanie dostali okazję do rekompensaty. Tym razem rzut karny był skuteczny i na tablicy wyników widniał rezultat 3:1. W 29. minucie Kacper Konopacki skierował piłkę w stronę Jana Martina, ale trącił ją rywal i mieliśmy gola samobójczego. Tuż po wznowieniu indywidualną akcję popisał się Kamil Kruszyński, który podwyższył na 5:1. To co nie udało się Adrianowi Niedźwiedzkiemu na początku drugiej połowy, udało się w ostatnich minutach. Nasz zawodnik znowu uderzył spod własnej bramki, tym razem z aptekarską dokładnością. To nie był koniec popisu skutecznej gry miejscowych. Wynik na 7:1 ustalił bowiem Piotr Pietruszko, który chyba pierwszy raz w tym sezonie mecz rozpoczynał na ławce rezerwowych.