Nowak: Liczyło się zwycięstwo



Fenomenalna postawa naszych szczypiornistów we wczorajszym spotkaniu z Wolsztyniakiem sprawiła, że Arot-Astromal znajduje się w czołówce tabeli I ligi. Jednym z zawodników, który miał spory wkład w efektowne zwycięstwo nad lokalnym rywalem był obrotowy, Mateusz Nowak.
Myślę, że zaprezentowałem się w miarę dobrze. To jednak nie ja jestem od oceniania swojej postawy a trener. Tak naprawdę liczyło się zwycięstwo drużyny – skomentował krótko nasz szczypiornista.

Po pierwszej połowie mało kto z kibiców zgromadzonych na hali Trzynastka wierzył, że uda się odrobić straty. – W szatni nastąpiła poważna rozmowa i wzajemna mobilizacja, co dodało nam pewności siebie i wiary w nasze umiejętności, czego przykładem była znakomita druga połowa. Nie traciliśmy piłek, graliśmy skutecznie w ataku i twardo w obronie. Wszystkie te aspekty dały nam świetny końcowy rezultat – powiedział Mateusz Nowak.

Wspaniała gra, do ostatniego gwizdka była kluczem do sukcesu leszczyńskich szczypiornistów. Kolejny tydzień zapowiada się niezwykle interesująco, bowiem Arot rozegra dwa mecze, na wyjeździe z Gdańskiem i na własnym terenie z Malborkiem. – O Malborku na razie nie myślimy, ponieważ przed nami jeszcze mecz w Gdańsku, który zostanie rozegrany awansem w najbliższą środę. Przygotowania do starcia z Pomezanią rozpoczniemy w czwartek, co nie zmienia faktu, iż liczymy na zdobycie czterech punktów w tych dwóch spotkaniach. Oczywiście chcielibyśmy również przedłużyć naszą zwycięską passę na hali Trzynastka – przyznał 21-latek.

Póki co jednak dobra gra na własnym parkiecie nie przekłada się na rywalizacje wyjazdowe. – Jesteśmy beniaminkiem, zbieramy cenne doświadczenie we wszystkich meczach, zarówno tych wyjazdowych, jak i u siebie. Spotykamy się w nich z zawodnikami, którzy niegdyś grali w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nasz zespół jest stosunkowo młody, dlatego wszystko jeszcze przed nami – zakończył kołowy Arotu.

Łukasz Kaczmarek